Kocham Was i proooooooooszę o komentowanie ♥
Miłego czytania ♥
*Oczami Ann*
Minął miesiąc od czasu porwania Perrie. Nie ucierpiała na tym psychicznie , w sumie.. to nawet dobrze. Jednak jest coś co bardziej mnie ekscytuje.. ŚWIĘTA ! TAK ! to już za tydzień . Mamy 17 grudnia, a ja nadal nie wiem co kupić mojemu pudlowi. Może kupię mu szczotkę do włosów? Hm.. nie, raczej to nie jest dobry prezent. E tam, chłopcy mi na pewno pomogą wybrać coś odpowiedniego. Pewnie zgłoszę się do Louisa albo do Nialla. Kto wie.
Leżałam i myślałam nad wszystkim, ale długo to nie potrwało. Harry jest jak alarm, zegarek nawet nie wiem jak go nazwać. Zawsze kiedy się budzę, nawet kiedy się nie ruszam i jestem w tej samej pozycji .. on zawsze się budzi. Jak on to robi ? Do moich uszu dobiegł dźwięk mruczenia. Teraz na pewno wiem , że wstał. Eh..
- Dzień dobry kochanie - powiedział swoim ochrypłym porannym głosem
- Witam skarbie , jak się spało ? - nie zmieniałam pozycji, Harry przytulał się do mnie tyłem. Swoim nagim torsem mocno przylegał do podkoszulka.
- Wyśmienicie, wyspałem się jak nigdy . Możliwe , że to dlatego , że postanowiłaś się wprowadzić do mnie na stałe ? W sensie , że mamy jedną sypialnie ? - zachichotał cicho- Hola , hola . Jeszcze nie powiedziałam iż przenoszę swoje manatki do ciebie. Póki co , zastanawiam się nad tym. Wiesz, też się wyspałam, aż dziwne.
- Kocham jak się ze mną droczysz. Sprawiasz mi tyle szczęścia. - objął mnie w talii i pocałował w policzek
- Tak samo jak ty mi . Kocham Cię - ostatnie dwa słowa wypowiedziałam szeptem
- Też Cię kocham , nawet nie wiesz jak.. - przejechał swoim nosem po moim. To takie słodkie.
- Dosyć tego dobrego - zerwałam się na równe nogi - czas posprzątać, ugotować coś , żeby nasz biedny Niallerek nie umarł z głodu, pomyśleć gdzie i jak spędzimy święta. - mina mojego chłopaka była bezcenna, zaczęłam się śmiać po czym wzięłam do ręki telefon . Moje oczy o mało co nie wyskoczyły z orbit.
- Coś się stało ? - najwidoczniej zauważył w jakim szoku jestem , ponieważ od razu znalazł się obok mnie.
- Patrz która jest godzina... - nadal nie mogła uwierzyć, spojrzał na telefon i również widziałam na jego twarzy zdzwienie
- Jak to ? 6.36 ? Tak wcześnie A MY WYSPANI ?! - no tak, może dziwi was nasza reakcja, ale my jesteśmy raczej typem śpiocha. Lubimy sobie pospać do późna , więc godzina 6:36 jest dla nas środkiem snu, środkiem nocy.
- wow, no dobra, skoro już musieliśmy wstać, to trudno . Idę pod prysznic - oświadczyłam i jak powiedziałam tak uczyniłam. Wcześniej jednak przyszykowałam sobie jakieś ciuchy, których oczywiście zapomniałam ze sobą wziąć. Po relaksującym spotkaniu z wodą, oporządziłam się i poszłam się ubrać. Zeszłam na dół i po raz drugi tego poranka doznałam szoku. Wszyscy domownicy ŁĄCZNIE Z ZAYN'EM siedzieli spokojnie przy stole . Jedni jedząc, drudzy pijąc kawę lub herbatę.
- Hej wszystkim - rzuciłam na przywitanie
- Siema - odezwali się niemal w tym samym czasie.
Podeszłam do loczka , który stał przy kuchence i najwidoczniej coś gotował. Przytuliłam go od tyłu.
- A co mój przystojny chłopak tutaj pichci ? - nie patrzyłam w stronę przyrządzanego posiłku. Głowę miałam wtuloną w łopatki Harry'ego ze względu na mój niski wzrost.
- Śniadanie dla mojej pięknej dziewczyny - odezwał się
- A cóż takiego ? - zapytałam
- Twoje ulubione danie , a raczej twoje ulubione coś .. co podaje się jako śniadanie. Bo w końcu nie wiem ile ty masz tych swoich ulubionych. - wszyscy się zaśmiali , oprócz Niall'a . Oblał mnie rumieniec. Blondyn podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Nie przejmuj się. Rozumiem twój ból. Też nie mogę się nigdy zdecydować co uwielbiam najbardziej. - pomasował lekko moje ramię i uśmiechnął się.
Dziwne, wszyscy są dzisiaj jakoś wyjątkowo mili. Przeniosłam się równoległego świata ? Nie, to niemożliwe.. No , ale cóż warto to wykorzystać!- To co moja wspaniała rodzinka dzisiaj ma zamiar robić ? - zapytałam biorąc kęs tostów , które przygotował dla mnie Harreh.
- W sumie ... -Liam już widocznie chciał coś powiedzieć, ale niestety przerwałam mu gdy zaczął. - Boże, skarbie to jest pyszne! I te jagody ! Jeju! Ubóstwiam Cię! - podleciałam do niego i zaczęłam przytulać , ściskać i całować.
- Kochanie uspokój się.. to tylko tosty..zaraz , zaraz.. tylko ubóstwiasz? - jego mina nie była zbyt ciekawa , ale wiem , że się tylko zgrywa. Uwielbia to robić.
- Dla ciebie to tylko tost, a dla mnie szansa na lepszy dzień...emmmm... przecież wiesz , że cię kocham skarbie, słoneczko, koteczku, misiu najwspanialszy - puściłam mu oczko i zasiadłam z powrotem do stołu. Jego mimika twarzy rozluźniła się. Uff..
- Na czym skończyłem ? - zaczął ponownie Daddy Direction - A! W sumie to .. dzisiaj z chłopakami mamy wolny dzień, wy z resztą też. To może byśmy wybrali się gdzie wszyscy ? Co wy na to ? - uśmiechnął się i podrapał nieśmiało po głowie
- Jak dla mnie to nie jest zły pomysł - odezwała się Jull i zwróciła wzrok w stronę Niall'a - a ty co o tym myślisz skarbie ?
- Dawno nigdzie nie szliśmy razem, więc można gdzieś wyjść - po tym jakże wyczerpującym monologu , powrócił do jedzenia swojego posiłku
- Właśnie.. ale gdzie ? - w konsternację wpadł Louis - Może... wesołe miasteczko ? Albo park wodny ? - zaproponował po chwili
-PARK WODNY ! - krzyknęli wszyscy oprócz mnie i Zayn'a, który wydawał się być nie zbyt zadowolony tą propozycją.
- EJ ! - krzyknęłam próbując przebić się przez rozmowy prowadzone między moimi przyjaciółmi. Wszyscy ucichli i sprowadzili swój wzrok na mnie - dziękuję. Może pomyślelibyście o waszym przyjacielu? - oczami pokazałam na Malika
- Em..yyyy.. Nie no nic mi nie będzie przecież, spokojnie - skłamał Zay
- Stary, jeśli Ci to przeszkadza to pójdziemy do wesołego miasteczka, co nie ? - stwierdził Lou i spojrzał na pozostałych, na co oni zgodnie kiwnęli głową.
-To nie będzie potrzebne . Z chęcią tam pójdę - nieśmiało się uśmiechnął
- Na pewno ?- zapytałam z troską ; podeszłam do niego
- Tak, spokojnie - zapewniał mnie
Zapadła cisza, czy tylko dla mnie była tak niespokojna i przerażająca ? Zaczęłam myśleć.. tak głęboko, że nie zwracałam uwagi na to co dzieje się wokół mnie.
*Oczami Ju*
- Ann ! Ann ! Haaaaaalo - machałam przed oczami mojej siostrze, która nie kontaktowała , stwierdziłam , że to nic nie da, więc musiałam coś zrobić. Zaczęłam nią trząść - Ann do cholery jasnej !
- C-co? - zareagowała , nareszcie.
- Zbieraj się , bo o 10 wyjeżdżamy - powiadomiłam ją i zaczęłam iść w stronę schodów
- Jula , a która jest ?
- 8:50 kochana - odpowiedziałam jej nie odwracając się , a po chwili widząc jak mnie wyprzedza klnąc pod nosem . Zachichotałam.
"Nie, nie , nie , nie, to też nie, nie, nie, NIE , niee, ugh, nie" mówiłam w myślach przeglądając kostiumy , które mogłabym nałożyć.. Czas mijał niemiłosiernie.
*puk, puk*
- Prosze!
Do pokoju weszła moja kochana siostra. Stanęła koło mnie , przyglądając się co robię.
-Ty też masz ten problem ? - pokiwałam twierdząco głową
Usiadłyśmy bezradnie na moim łóżku i obydwie jednocześnie wypuściłyśmy powietrze z płuc, wydając dźwięk niezadowolenia..
***
- DZIEWCZYNY ! Bo pojedziemy bez Was ! - usłyszałam z dołu krzyk mojego chłopaka. Szybko jeszcze sprawdziłam czy mam wszystkie rzeczy i ruszyłam na dół.
- Gotowa ? - spojrzał na mnie Niall, mierząc mnie od góry do dołu.
- Tak - uśmiechnęłam się. Szliśmy w stronę vana.
Kiedy wszyscy byliśmy już w aucie , ruszyliśmy. Droga trwała może z 2 godziny, ale nie nudziło nam się. Z nimi na prawdę nie da się nudzić.
- Dotarliśmy - powiedział wesoło nasz kierowca , którym był mój kuzynek
- Jaki jest plan ? - odezwał się Harry
- ODWIEDZIĆ WSZYSTKIE ATRAKCJE !- krzyknął nie kto inny.. niż blondyn
- Z kim ja żyję... - złapałam się za głowę i wyszłam z auta, w stronę kas, ale ktoś mnie zatrzymał. To był Liam
- Ja pójdę - wyminął mnie i poszedł
Po chwili wrócił, ale bez biletów, tylko z przepustkami. Okej, mogłam pomyśleć, w końcu to One Direction. Oni raczej nie płacą w takich miejscach, w końcu to dla nich niezła reklama. Weszliśmy na teren aquapark'u i udaliśmy się do przebieralni. Tak jak wcześniej wspomniałam miałam niezły problem z wybraniem stroju. Po dłuuugich namysłach wybrałam w końcu idealny strój , w który się przebrałam. Julia już na mnie czekała ubrana w swój strój , idealnie do niej pasował.
***
Leżałyśmy na leżakach wraz z Ann , ciesząc się słońcem , które rzadko się tutaj pojawia. Jednocześnie patrzyłyśmy na naszych wspaniałych debili cieszących się wodą jak dzieci. Za to chyba najbardziej ich kochamy . Za to , że są po prostu sobą. Nie próbują nikogo udawać.
- Skarbie , chodź ! Woda jest super ! - wołał An Harry
- Już, chwila ! - odpowiedziała i skierowała się w moją stronę - chodź ze mną, błagam , nie narażaj mnie na tych dwóch .. dziwaków.- No dobrze, a gdzie Liam, Zayn i Louis ? - właśnie , nie widzę ich jakiś czas
- Poszli coś zjeść i się rozejrzeć - pociągnęła mnie za rękę - a teraz chodź
- No dobra - niechętnie wstałam i kierowałam się w stronę chłopaków.
- Wow, moje kochanie wygląda nieziemsko - wymruczał do mnie Irlandczyk kiedy podpłynęłam bliżej niego.
- Wow, moje kochanie również wygląda niczego sobie - ugryzłam go w płatek ucha.
- Ej, nie przy ludziach zboczeńcy ! - oh, Harry zawsze umie zrobić klimat..
- A ty, to co .. ja coś wiem , pamiętaj - speszył się na moje słowa.
- Idziemy na zjeżdżalnie ? Pro-pro-pro-pro-proszeeeeeee - jęczał mi nad uchem Nialler.
- Dobrze, dobrze, pójdę z tobą . Ania, Hazz. Idziecie z nami ?
- W sumie, można iść - uff, zgodzili się. Będzie mi chociaż raźniej.
*Cztery godziny później*
Dom , słodki dom. Ten dzień był niesamowity. Spróbuję wyciągnąć ich dzisiaj do klubu, ale póki co ogarnę się i zdrzemnę. Może mój mężczyzna mi potowarzyszy ? Zobaczymy .