niedziela, 1 września 2013

środa, 14 sierpnia 2013

#21 "Kocham Cię, tak bardzo" + niespodzianka ;D

Czeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeść ludziska ♥ Co sądzicie o nowym wyglądzie mojego królestwa? ;D
Chciałam zaznaczyć , że zmieniam .. 'taktykę' bloga.
Zaraz rozwinę Wam temat.. otóż , o wiele wygodniej jest mi pisać tylko z jednej perspektywy.. dlatego każdy rozdział będzie 'opowiadany' przez innego bohatera ;3
Mam nadzieję , że pomysł się spodoba ;p
Dzisiejszy dzień należy do *fanfary* Ann ! (cóż , za zaskoczenie)
 

Rozdział zawiera sceny erotyczne, przeznaczone dla osób od 18+
Jednak wątpię, żeby ktoś na to zwrócił uwagę ;D No to tak, wchodzicie tu na własną odpowiedzialność. NIE ODPOWIADAM ZA ZRYTE PSYCHIKI ♥ 



- LOUUUUUUUUUUUUUUIS !! - wydarłam się na cały dom - TY DUPKU ! ODDAWAJ TO ! - zza rogu wystawił swoją głowę mój chory na umysł kuzynek z moimi majtkami na twarzy !
- Cześć , jestem Ann. Och, Harry jestem taka napalona - przedrzeźniał mnie, chodząc wokół Harry'ego, a wszyscy zamiast mi pomóc , po prostu się śmiali. - Harry, och Harry - ocierał się o niego plecami udając wielce podnieconego - jesteś na prawdę niesamowity w łóżku skarbie - puścił mu oczko i ruszył w stronę stołu "ruszając biodrami" - Och ! Chyba mam tu plamkę ! - wskazywał na swoje udo tuż obok tyłka - Harruś, mam tutaj plamkę? Wytrzesz ją ? - gapił się na niego, oczekując odpowiedzi.
- Tomlinson , zabije cię - zaczęłam za nim biec, ale był zbyt szybki, wezmę go na podstęp. - Dobra Lou, wygrałeś. Jesteś moim Bogiem. Możesz zatrzymać moje majtki - uśmiechnęłam się.
- NIEEEE ! TO MOJE ULUBIONE ! - z jadalni do salonu wbiegł Harry rzucając się na Louisa i wydzierając moją bieliznę.
- Dziękuję kochanie - pocałowałam mojego chłopaka w policzek po czym wzięłam część mojej garderoby i ruszyłam na górę aby w końcu się  ubrać w coś odpowiedniego na tą porę roku. Za niecałe 2 tygodnie święta ! Tak sie cieszę ! Stałam w łazience rozczesując włosy, gdy poczułam na mojej talii ciepły dotyk. Znałam go doskonale . Obiekt mojego pożądania . Harry Styles .
- Pięknie wyglądasz - wymruczał do mojego ucha , jednocześnie skradając pocałunki na mojej szyji
- Dziękuję słońce - zarumieniłam się
- Tak bardzo Cię pragnę - słysząc te słowa w moim brzuchu przewróciło się miliony motylków
- Może, jak będziesz grzeczny - zachichotałam
- Okej - stanął na baczność - w takim razie od dziś jestem najgrzeczniejszym chłopcem na świecie ! - uniósł czubek głowy
- Dobrze, a teraz idź się ubierz - rzuciłam gasząc światło
- Err... dobra. - bąknął
Usiadłam na łóżku, biorąc laptopa na kolana . Trzeba zobaczyć co dzieje się w wielkim świecie. Kątem oka widziałam jak zmierzał w stronę wyjścia, ale zatrzymał się w pół kroku.
- Właśnie - zaczął - miałem Ci powiedzieć , że dzisiaj idziemy na jakąś gale , o 17 masz być gotowa. - uśmiechnał się ukazując swoje dołeczki i wyszedł
Gala? Jaka kurwa gala ! Dopiero teraz mi o tym mówi ? Super. Mam sie w co ubrać ? Zaraz , zaraz. Która godzina ? Spojrzałam na zegarek , który wskazywał 13:50 .
- O kurwa ! - pędem pobiegłam do swojej siostry
- Jull - niewyraźnie powiedziałam , wchodząc do jej pokoju. Siedziała osłupiała , jakby zobaczyła ducha - też ci powiedział ? - nie odpowiedziała, tylko pokiwała głową potwierdzając moje pytanie. Chwyciłam ją za rękę i pobiegłyśmy w stronę mojej garderoby, która łączyła się z jej.
- W co ja mam się ubrać ? - panicznie powtarzała
- Też bym chciała znać odpowiedź - przeglądałam sukienki , wzdłuż i wszerz
- Mam pomysł !
- Jaki ? - ona i pomysł , to się rzadko zdarza, tak samo jak u Niall'a
- Ty wybierz mi , a ja tobie. Powinno pójść sprawniej
Moje oczy otworzyły się tak, jakby miały wyskoczyć z orbit.
- Okej, ile czasu na to przeznaczamy ?
- 20 minut - rzuciła
- No to start - zaczęło się bieganie po całej długości naszej szafy , mruczenie pod nosem
*20 minut później*
- Koniec ! - krzyknęłam odpowiednio cicho , żeby nie zlecieli się pozostali domownicy
- Jaką masz dla mnie ? - zapytałam
- Taką - popatrzyła na mnie w uśmiechem . Była śliczna , że też ja jej nie zauważyłam - a ty dla mnie ?
- Taką - powiedziałam również z uśmiechem
- Jejku, jest piękna , dziękuję ! - przytuliła mnie
- Annie, jest prawie 15 !
- Faktycznie, idziemy się ogarniać.
- Ok
*godzina 17*
- DZIEWCZYNY ! Gotowe jesteście ? - krzyknął Liam z dołu
- Taaak ! - odpowiedziałyśmy równocześnie ostatni raz przyglądając się w lustrze
Schodząc po schodach nie obeszło się bez śmiechów. Jednak tym razem wszystkie oczy skierowane były w naszą stronę. Harry i Niall wyglądali jak zahipnotyzowani z ustami szeroko otwartymi
- I jak ? - znowu równocześnie, widać , że jesteśmy siostrami
- Wow - SERIO?! Tylko TYLE ?!
- Idziemy - powiedział Zayn, biorąc Perrie za rękę
- Ann, my jedziemy oddzielnym samochodem - wyrwał sie z transu mój boy
- Czemu ? - byłam zdziwiona
- Zobaczysz - Psychol...
*4 godziny później*
Gala , jak to gala. Pełno sucharów, nagród , występów etc.
One Direction zgarnęło 3 nagrody. Czemu mnie to nie dziwi ? Byłam troszkę zmęczona. Hazza poznał mnie dzisiaj z tylooooooma osobami, że zapamiętałam tylko... nikogo. Ach, ta moja pamięć.
- Skarbie, powiesz mi czemu jechaliśmy innym autem? - wtuliłam się w niego , kiedy zmierzaliśmy w stronę samochodu
- Dowiesz się po drodze - jego wzrok był zimny, radosne zielone, pełne życia tęczówki zmieniły kolor na ciemno zielony. Gdzie jest mój chłopak ?
- O-okej - wyjąkałam.
Wsiadłam do środka, oczekując wyjaśnień z jego strony, ale nic. Odpalił silnik i ruszył. Mijaliśmy kolejne ulice, aż w końcu nie wytrzymałam. Gdzie on kurwa jedzie ?
- Harry , możesz mi powiedzieć gdzie kurwa jedziemy ? - patrzyłam na niego z wyraźnym zdenerwowaniem
- Tak Cię pragnę, że już chyba nie wytrzymam - w jego oczach wyczytałam pożądanie ? Tak, to zdecydowanie było to.
- H-Harry - czułam przyjemne uczucie w dole mojego brzucha.
Położył dłoń na moim kolanie , masując je, a we mnie rosło coraz większe podniecenie.
- Ładnie wyglądasz w tej sukience, ale chyba dla mnie będziesz lepiej wyglądać bez niej - uśmiechnął się odejmując sobie lat. Wyglądał jak słodki 17-sto latek. Oblał mnie rumieniec.
- Harry zróbmy to - szepnęłam do jego ucha
- O kurwa - przeklął pod nosem i zjechał w jakąś dróżkę w lesie. Dojechaliśmy na jakąś opuszczoną halę. Loczek szybko wyszedł z auta i nim się obejrzałam otwierał mi drzwi, wyciągnął do mnie rękę , którą z wahaniem chwyciłam. Szybko zamknął za mną drzwi i zaczął całować, kierując nas w stronę maski samochodu. Delikatne , słodkie pocałunki zmieniły się w pełne uczucia i ostre.
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo mnie podniecasz - wyszeptał przez pocałunki. Dłońmi błądził gdzieś po moim ciele. Już miał przechodzić do sedna , gdy go powstrzymałam.
- Harry.. nie .. tutaj - powiedziałam, przez urywany oddech, popatrzył na mnie , potaknął głową, wziął mnie na ręce . Szliśmy całując się. Kurczowo ścisnął mnie za pośladki , na co zareagowałam cichym chichotem. Po chwili byliśmy już w środku. Nie odrywaliśmy się od siebie. Nasze pożądanie sięgało zenitu.
- An, obróć się - poprosił mnie, wykonałam to bez najmniejszego sprzeciwu , odgarnął moje rozpuszczone włosy na jeden bok, po czym zaczął całować moją szyję. Już miał rozpinać zamek mojej sukienki, kiedy zastygł w miejscu. Skierowałam wzrok lekko w jego stronę
- Coś nie tak ? - spytałam smutna...
- Na pewno chcesz to zrobić? Ze mną? - spytał zdekoncentrowany , obróciłam się i chwyciłam jego twarz w obie dłonie.
- Niczego innego tak nie pragnę - powiedziałam , na co oboje się zaśmialiśmy i historia obrała ten sam obieg co wcześniej. Zaczął rozpinać moją sukienkę, całując każdy skrawek mojego ciała, nie omijając żadnego.
Po chwili moja sukienka leżała gdzieś na przednich siedzeniach , a ja prezentowałam się w samej koronkowej bieliźnie. Po chwili obróciłam się znowu i zaczęłam ściągać z niego marynarkę i koszulę. Jego nagi tors ukazał mi się i zachwycił diametralnie szybko. Wiele tatuaży przykuło moją uwagę , wpatrywałam  się w nie, nawet nie zauważyłam kiedy pozbył się spodni. Jego rosnąca erekcja sprawiała , że coraz bardziej go pragnęłam. Ciche jęki zagłuszane były jedynie głośnym oddechem Harry'ego. Jego ciepłe dłonie powędrowały do wewnętrznej strony moich ud. Po dłuższej chwili nie miałam na sobie majtek i stanika. Byłam kompletnie naga. Jego wzrok skanował mnie od góry do dołu, co przyprawiło mnie o rumieńce.
- Jesteś taka piękna - powiedział, jakby mówił to sam do siebie - chcę cię spróbować. Spróbować? Nie wiedziałam o co chodzi , dopóki nie poczułam jak jego ręce oplatają moja kostki, rozchylając je od siebie.
Kurczowo ścisnęłam palce u stóp , kiedy poczułam jego ciepły oddech w okolicach mojej niewinności. Wydawał się być bardzo cierpliwy , kiedy całował mnie TAM. Przyjemność ogarniała całe moje ciało. Harry bez dłuższego namysłu zaczął krążyć językiem w okolicach mojego wejścia, przyprawiając mnie o gardłowe jęki. Kreślił kółka na mojej łechtaczce, moje plecy wygięły się w łuk, a ciężki oddech przyprawiał o duszności. Wplotłam palce między jego loki. Po paru minutach zaprzestał swoich działań, wyłonił się z pomiędzy moich ud, uśmiechnął się i przywarł do mnie ustami, całując mnie z pasją. Byłam naga, a on ? Nie, tak na pewno nie będzie. Szybko obróciłam nas, popatrzył na mnie z wielkim zdziwieniem wymalowanym na twarzy.
- Shhhhhh - mój palec powędrował do jego ust, dając mu znak , że ma nic nie mówić. Całowałam jego tors , schodząc do brzucha i kiedy zauważyłam dróżkę ciemnych włosków , chowających się pod jego  bokserkami przygryzłam wargę. Bez żadnych problemów pozbyłam się jego bokserek. Jego długość, ciężko spoczęła na dole jego brzucha ukazując swoje zaskakujące rozmiary. Spojrzałam na jego twarz , miał zamknięte oczy , jakby rozkoszował się tym wszystkim. Zaczęłam masować jego przyjaciela, na wskutek tego słysząc siarczyste przeklnięcia i ciężki oddech. Zostawiałam pocałunki od nasady do końca, delikatnie ściskając jego jądra. Zaczęłam kręcić kółka językiem na samym czubku jego penisa. Patrzyłam na niego, był całkowicie pochłonięty swoją przyjemnością. Odpłynął. Zauważyłam , że zadowalam go tym co robię, więc wzięłam jego pokaźną długość i bez wahania wzięłam go między swoje wargi, zjeżdżając w dół i lekko zasysając na górze . Powtarzając to parę razy.
- Nie drażnij sie ze mną - usłyszałam jego szorstki głos , który wprawił mnie w osłupienie. Zrobiłam coś nie tak ? - Jezu Ann, zaraz nie wytrzymam, przestań . Błagam - jego oczy były mocno ściśnięte , a mięśnie spięte. Fajnie jest wiedzieć , że masz nad nim kontrolę, choć na chwilę. Nie przestałam poruszać wargami w górę i w dół. Poczułam jak zaczął drgać , a jego jęki stawały się głośniejsze, oddech cięższy.
- Boże , Ann - wysyczał przez zęby, po czym poczułam ciepłą ciecz rozlewającą się w moich ustach. Połknęłam większość, a resztę zlizałam z ust , powoli zbliżając się do chłopaka, który patrzył na mnie z wielkim pożądaniem. Całowaliśmy się, całowanie jest okej. Harry sięgnął po kurtkę i wyjął z niej małe opakowanie , które rozdarł zębami , po czym włożył na swojego członka nie odrywając ode mnie wzroku. Wspomniałam , że znalazłam się pod nim ? Chyba nie. Czy on chce się popisać swoim doświadczeniem , że umie zakładać prezerwatywę bez patrzenia? Jeśli tak, to kiepskie pole do popisu.
- Jesteś tego pewna ? - zapytał drżącym głosem, bał się ? Pokiwałam głową i ucałowałam go delikatnie w czubek nosa, na co posłał mi swój najpiękniejszy uśmiech. Poczułam, go przy mojej niewinności, na początku kręcił małe kółka tuż przy wejściu, ale zdecydował się podotykać moje łechtaczki. Drażnił mnie , a ja byłam już w swoim świecie, świecie przyjemności.
- Załóż mi nogi nad biodra - zażądał, jak powiedział , tak zrobiłam. Poczułam go w sobie. No to nie jestem dziewicą, super. Było to trochę bolesne, więc moja twarz wykrzywiła się w lekkim grymasie. Harry opiekuńczo objął mnie i wtulił się między moją głowę i ramię co chwilę powtarzając , że mnie kocha i jestem piękna. Jednak pod wpływem emocji nie mogłam racjonalnie myśleć. Mój oddech był urywany , a z każdym nowym pchnięciem moje jęki stawały się coraz głośniejsze. Wbiłam swoje paznokcie w jego plecy i z wielką siłą przejechałam w dół , na co zareagował gardłowym, szorstkim jęknięciem . Mam nadzieję , że zostało po tym troszkę śladów. Jego ruchy stawały się szybsze i głębsze.
- Jesteś taka ciasna - między jękami udało mu się powiedzieć do mnie te słowa. No kurwa , czego oczekujesz ode mnie ?! Przez ostatnie 19 lat byłam dziewicą ... Ogar. Po chwili w moim brzuchu zaczęło się coś zbierać, jakieś przyjemne ciepło.
- H-Harry - wyjąkałam , gdy poczułam jak przechyla się lekko w prawo , z kolejnym pchnięciem mój jęk przeraził się w pełen przyjemności , podniecenia i nienasycenia krzyk.
- Tu ? - zapytał , a ja tylko przygryzłam wargę w odpowiedzi. - Krzycz moje imię skarbie - pocałował mnie namiętnie
Przyjemność zbierała się coraz szybciej . Wyjękiwałam jego imię, żeby dodać mu otuchy. Wysuwał i wsuwał się z wielką szybkością, ale nie sprawiał mi tym bólu. Odwrotnie - sprawiał mi tym wiele przyjemności. Loczek jedynie siarczystymi przekleństwami mógł określić w jakim jest stanie oraz wyrazić intensywność sytuacji. Kiedy wszedł we mnie głębiej , zacisnęłam rękę na jego karku.
- Pozwól mi być w tobie jak dojdziesz - powiedział kiedy nasze czoła się spotkały, nie mogłam nic powiedzieć, w odpowiedzi usłyszał jedynie moje coraz głośniejsze jęknięcia , w akompaniamencie płytkich oddechów .  Nasze biodra coraz szybciej się stykały. Ciepło w dole mojego brzucha szykowało się aby uciec.
- Jesteś blisko ? - spytał mnie , a moje plecy wygięły się w łuk, cała przyjemność wylewała się ze mnie, a ja przeżywałam chyba najlepszy orgazm na świecie, kiedy ja skończyłam usłyszałam :
- Kurwa, Anne - jego penis zadrżał po raz drugi , a jego spełnienie wypełniło środek prezerwatywy. Wyszedł ze mnie i całym swoim ciężarem przywierał do mnie. Oboje łapaliśmy oddechy, a serca jakby miały wyścig. Po dłuższej chwili spojrzeliśmy sobie w oczy
- Jesteś niesamowita - powiedział , po czym wpił się w moje usta - kocham Cię , tak bardzo - dopowiedział po cichu , a po jego policzku spłynęła łza, którą starłam i uśmiechnęłam się lekko.
- Ja ciebie też bardzo kocham - wtuliliśmy się w siebie i milczeliśmy, po prostu ciesząc się swoją obecnością.
- Dobra, czas jechać . Dochodzi 23 skarbie - przeniósł swój ciężar na ręce , ułożone po oby stronach mojej głowy. Podniosłam się i ucałowałam go w policzek , a następnie w usta. Uśmiechnęliśmy się do siebie i on potarł swoim nosem o mój , przywołując cichy chichot.
-Tak bardzo piękna - jego dłoń powędrowała do mojego policzka , gładząc go
Ubraliśmy się i doprowadziliśmy do stanu , chociażby stabilnego i ruszyliśmy do domu
*DOM*
- Gdzie wy byliś... - do korytarza wparował Niall , ale jego mina jakby zbladła - Wow .Dobra o nic nie pytam- zaśmiał się i ruszył do swojej sypialni
- Co to miało być ?
- Nie wiem , chodź , idziemy się połozyć kochanie - klepnął mnie w tyłek, gdy wchodziliśmy po schodach.
Poszłam do łazienki, mając nadzieję na chwilę spokoju. Chciałam tylko wziąć gorącą kąpiel. Pomyśleć o wszystkim. Bo troszkę zmarzłam. W aucie w zimę wcale nie jest tak ciepło. Zwłaszcza jak jesteś nago.
*puk,puk*
-Skarbie, mogę coś wziąć? - usłyszałam jego głos za drzwiami
- Jak musisz , to okej. Tylko nie patrz ! - odpowiedziałam gdy wchodziłam do wanny z pianą.
Wszedł po pomieszczenia , a ja już zdążyłam sie schować pod pianką i cieplutką wodą.
-Skarbie , już widziałem cię nago. Nie musisz się mnie wstydzić. Właśnie . mam pytanie. Mogę się .. - przerwałam mu
- Możesz - wiedziałam o co chodzi, Harry już po chwili był ze mną w wannie . Bawiliśmy się pianą , jak i samą wodą. Znudziło się nam to po parunastu minutach, dolaliśmy troszkę ciepłej wody i siedzieliśmy przytuleni do siebie. Kochałam go tak bardzo, że oddałabym za niego własne życie.
- Wiesz co Harry ? - spytałam nie patrząc na niego, lecz przed siebie. Złapał mnie za rękę.
- Co skarbie ? - pocałował mnie w tył głowy
- Bądźmy już razem na zawsze - powiedział , a łzy napłynęły mi do oczu, starłam je wolną rękę , żeby nie spłynęły
- Nie odejdę , dopóki nie będziesz tego chciała . Kocham Cię tak bardzo , że zabiłbym dla ciebie. - tyle emocji przepełniało to zdane, jego głos był ciepły i kojący.
- Nie musisz nic robić, po prostu mnie kochaj - wtuliłam się mocniej w jego mokry tors
*20 minut później*
- Chyba trzeba już wychodzić co ? - spytałam z niechęcią
- Najwidoczniej - też posmutniał. Spędziliśmy ostatnie minuty w ciszy, co jakiś czas posyłając sobie uśmiechy lub skradając buziaki.
Wycieraliśmy się nawzajem, mając przy tym wiele zabawy. Było już dobrze po 1 w nocy, więc czas spać. Położyliśmy się pod ciemną pościelą Harry'ego , z początku leżeliśmy odwróceni do siebie, jednak ja nie wytrzymałam i przytuliłam go od strony pleców. Czułam jak jego mięśnie się napięły, a kiedy się obrócił zauważyłam ten uśmiech, ten na którego punkcie zwariowałam, ten który sprawiał , że uginały mi się kolana. Przytulił mnie , pocałował w czole.
- Dobranoc piękna, kocham cię - wyszeptał , a ja odpłynęłam w sen. Sen , w którym jesteśmy sami. Beztroscy, zakochani , młodzi na wieczność. Nikt nas nie szuka, jesteśmy po prostu razem.




niedziela, 28 lipca 2013

#20 "Przecież wiesz , że Cię kocham!"

Jako , że jest to 20 rozdział chciałabym podziękować wszyyystkim odwiedzającym. Wiem, że czasem nie zadowalam Was tym , że tak rzadko dodaję coś nowego, ale jesteście moją motywacją, podporą do dalszego pisania. Przepraszam jeżeli Was kiedykolwiek zawiodłam ; ( .
Kocham Was i proooooooooszę o komentowanie ♥
Miłego czytania ♥


*Oczami Ann*

Minął miesiąc od czasu porwania Perrie. Nie ucierpiała na tym psychicznie , w sumie.. to nawet dobrze. Jednak jest coś co bardziej mnie ekscytuje.. ŚWIĘTA ! TAK ! to już za tydzień . Mamy 17 grudnia, a ja nadal nie wiem co kupić mojemu pudlowi. Może kupię mu szczotkę do włosów? Hm.. nie, raczej to nie jest dobry prezent. E tam, chłopcy mi na pewno pomogą wybrać coś odpowiedniego. Pewnie zgłoszę się do Louisa albo do Nialla. Kto wie.
Leżałam i myślałam nad wszystkim, ale długo to nie potrwało. Harry jest jak alarm, zegarek nawet nie wiem jak go nazwać. Zawsze kiedy się budzę, nawet kiedy się nie ruszam i jestem w tej samej pozycji .. on zawsze się budzi. Jak on to robi ? Do moich uszu dobiegł dźwięk mruczenia. Teraz na pewno wiem , że wstał. Eh..
- Dzień dobry kochanie - powiedział swoim ochrypłym porannym głosem
- Witam skarbie , jak się spało ? - nie zmieniałam pozycji, Harry przytulał się do mnie tyłem. Swoim nagim torsem mocno przylegał do podkoszulka.
- Wyśmienicie, wyspałem się jak nigdy . Możliwe , że to dlatego , że postanowiłaś się wprowadzić do mnie na stałe ? W sensie , że mamy jedną sypialnie ? - zachichotał cicho
- Hola , hola . Jeszcze nie powiedziałam iż przenoszę swoje manatki do ciebie. Póki co , zastanawiam się nad tym. Wiesz, też się wyspałam, aż dziwne.
- Kocham jak się ze mną droczysz. Sprawiasz mi tyle szczęścia. - objął mnie w talii i pocałował w policzek
- Tak samo jak ty mi . Kocham Cię - ostatnie dwa słowa wypowiedziałam szeptem
- Też Cię kocham , nawet nie wiesz jak.. - przejechał swoim nosem po moim. To takie słodkie.
- Dosyć tego dobrego - zerwałam się na równe nogi - czas posprzątać, ugotować coś , żeby nasz biedny Niallerek nie umarł z głodu, pomyśleć gdzie i jak spędzimy święta. - mina mojego chłopaka była bezcenna, zaczęłam się śmiać po czym wzięłam do ręki telefon . Moje oczy o mało co nie wyskoczyły z orbit.
- Coś się stało ? - najwidoczniej zauważył w jakim szoku jestem , ponieważ od razu znalazł się obok mnie.
- Patrz która jest godzina... - nadal nie mogła uwierzyć, spojrzał na telefon i również widziałam na jego twarzy zdzwienie
- Jak to ? 6.36 ? Tak wcześnie A MY WYSPANI ?! - no tak, może dziwi was nasza reakcja, ale my jesteśmy raczej typem śpiocha. Lubimy sobie pospać do późna , więc godzina 6:36 jest dla nas środkiem snu, środkiem nocy.
- wow, no dobra, skoro już musieliśmy wstać, to trudno . Idę pod prysznic - oświadczyłam i jak powiedziałam tak uczyniłam. Wcześniej jednak przyszykowałam sobie jakieś ciuchy, których oczywiście zapomniałam ze sobą wziąć. Po relaksującym spotkaniu z wodą, oporządziłam się i poszłam się ubrać. Zeszłam na dół i po raz drugi tego poranka doznałam szoku. Wszyscy domownicy ŁĄCZNIE Z ZAYN'EM siedzieli spokojnie przy stole . Jedni jedząc, drudzy pijąc kawę lub herbatę.
- Hej wszystkim - rzuciłam na przywitanie
- Siema - odezwali się niemal w tym samym czasie.
Podeszłam do loczka , który stał przy kuchence i najwidoczniej coś gotował. Przytuliłam go od tyłu.
- A co mój przystojny chłopak tutaj pichci ? - nie patrzyłam w stronę przyrządzanego posiłku. Głowę miałam  wtuloną w łopatki Harry'ego ze względu na mój niski wzrost.
- Śniadanie dla mojej pięknej dziewczyny - odezwał się
- A cóż takiego ? - zapytałam
- Twoje ulubione danie , a raczej twoje ulubione coś .. co podaje się jako śniadanie. Bo w końcu nie wiem ile ty masz tych swoich ulubionych. - wszyscy się zaśmiali , oprócz Niall'a . Oblał mnie rumieniec. Blondyn podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Nie przejmuj się. Rozumiem twój ból. Też nie mogę się nigdy zdecydować co uwielbiam najbardziej. - pomasował lekko moje ramię i uśmiechnął się.
Dziwne, wszyscy są dzisiaj jakoś wyjątkowo mili. Przeniosłam się równoległego świata ? Nie, to niemożliwe.. No , ale cóż warto to wykorzystać!
- To co moja wspaniała rodzinka dzisiaj ma zamiar robić ? - zapytałam biorąc kęs tostów , które przygotował dla mnie Harreh.
- W sumie ... -Liam już widocznie chciał coś powiedzieć, ale niestety przerwałam mu gdy zaczął. - Boże, skarbie to jest pyszne! I te jagody ! Jeju! Ubóstwiam Cię! - podleciałam do niego i zaczęłam przytulać , ściskać i całować.
- Kochanie uspokój się.. to tylko tosty..zaraz , zaraz.. tylko ubóstwiasz? - jego mina nie była zbyt ciekawa , ale wiem , że się tylko zgrywa. Uwielbia to robić.
- Dla ciebie to tylko tost, a dla mnie szansa na lepszy dzień...emmmm... przecież wiesz , że cię kocham skarbie, słoneczko, koteczku, misiu najwspanialszy - puściłam mu oczko i zasiadłam z powrotem do stołu. Jego mimika twarzy rozluźniła się. Uff..
- Na czym skończyłem ? - zaczął ponownie Daddy Direction - A! W sumie to .. dzisiaj z chłopakami mamy wolny dzień, wy z resztą też. To może byśmy wybrali się gdzie wszyscy ? Co wy na to ? - uśmiechnął się i podrapał nieśmiało po głowie
- Jak dla mnie to nie jest zły pomysł - odezwała się Jull i zwróciła wzrok w stronę Niall'a - a ty co o tym myślisz skarbie ?
- Dawno nigdzie nie szliśmy razem, więc można gdzieś wyjść - po tym jakże wyczerpującym monologu , powrócił do jedzenia swojego posiłku
- Właśnie.. ale gdzie ? - w konsternację wpadł Louis - Może... wesołe miasteczko ? Albo park wodny ? - zaproponował po chwili
-PARK WODNY ! - krzyknęli wszyscy oprócz mnie i Zayn'a, który wydawał się być nie zbyt zadowolony tą propozycją.
- EJ ! - krzyknęłam próbując przebić się przez rozmowy prowadzone między moimi przyjaciółmi. Wszyscy ucichli i sprowadzili swój wzrok na mnie - dziękuję. Może pomyślelibyście o waszym przyjacielu? - oczami pokazałam na Malika
- Em..yyyy.. Nie no nic mi nie będzie przecież, spokojnie - skłamał Zay
- Stary, jeśli Ci to przeszkadza to pójdziemy do wesołego miasteczka, co nie ? - stwierdził Lou i spojrzał na pozostałych, na co oni zgodnie kiwnęli głową.
-To nie będzie potrzebne . Z chęcią tam  pójdę - nieśmiało się uśmiechnął
- Na pewno ?- zapytałam z troską ; podeszłam do niego
- Tak, spokojnie - zapewniał mnie
Zapadła cisza, czy tylko dla mnie była tak niespokojna i przerażająca ? Zaczęłam myśleć.. tak głęboko, że nie zwracałam uwagi na to co dzieje się wokół mnie.

*Oczami Ju*

- Ann ! Ann ! Haaaaaalo - machałam przed oczami mojej siostrze, która nie kontaktowała , stwierdziłam , że to nic nie da, więc musiałam coś zrobić. Zaczęłam nią trząść - Ann do cholery jasnej !
- C-co? - zareagowała , nareszcie.
- Zbieraj się , bo o 10 wyjeżdżamy - powiadomiłam ją i zaczęłam iść w stronę schodów
- Jula , a która jest ?
- 8:50 kochana - odpowiedziałam jej nie odwracając się , a po chwili widząc jak mnie wyprzedza klnąc pod nosem . Zachichotałam.
"Nie, nie , nie , nie, to też nie, nie, nie, NIE , niee, ugh, nie" mówiłam w myślach przeglądając kostiumy , które mogłabym nałożyć.. Czas mijał niemiłosiernie.
*puk, puk*
- Prosze!
Do pokoju weszła moja kochana siostra. Stanęła koło mnie , przyglądając się co robię.
-Ty też masz ten problem ? - pokiwałam twierdząco głową
Usiadłyśmy bezradnie na moim łóżku i obydwie jednocześnie wypuściłyśmy powietrze z płuc, wydając dźwięk niezadowolenia..

***

- DZIEWCZYNY ! Bo pojedziemy bez Was ! - usłyszałam z dołu krzyk mojego chłopaka. Szybko jeszcze sprawdziłam czy mam wszystkie rzeczy i ruszyłam na dół.
- Gotowa ? - spojrzał na mnie Niall, mierząc mnie od góry do dołu.
- Tak - uśmiechnęłam się. Szliśmy w stronę vana.
Kiedy wszyscy byliśmy już w aucie , ruszyliśmy. Droga trwała może z 2 godziny, ale nie nudziło nam się. Z nimi na prawdę nie da się nudzić.
- Dotarliśmy - powiedział wesoło nasz kierowca , którym był mój kuzynek
- Jaki jest plan ? - odezwał się Harry
- ODWIEDZIĆ WSZYSTKIE ATRAKCJE !- krzyknął nie kto inny.. niż blondyn
- Z kim ja żyję... - złapałam się za głowę i wyszłam z auta, w stronę kas, ale ktoś mnie zatrzymał. To był Liam
- Ja pójdę - wyminął mnie i poszedł
Po chwili wrócił, ale bez biletów, tylko z przepustkami. Okej, mogłam pomyśleć, w końcu to One Direction. Oni raczej nie płacą w takich miejscach, w końcu to dla nich niezła reklama. Weszliśmy na teren aquapark'u i udaliśmy się do przebieralni. Tak jak wcześniej wspomniałam miałam niezły problem z wybraniem stroju. Po dłuuugich namysłach wybrałam w końcu idealny strój , w który się przebrałam.  Julia już na mnie czekała ubrana w swój strój , idealnie do niej pasował.

***

Leżałyśmy na leżakach wraz z Ann , ciesząc się słońcem , które rzadko się tutaj pojawia. Jednocześnie patrzyłyśmy na naszych wspaniałych debili cieszących się wodą jak dzieci. Za to chyba najbardziej ich kochamy . Za to , że są po prostu sobą. Nie próbują nikogo udawać.
- Skarbie , chodź ! Woda jest super ! - wołał An Harry
- Już, chwila ! - odpowiedziała i skierowała się w moją stronę - chodź ze mną, błagam , nie narażaj mnie na tych dwóch .. dziwaków.
- No dobrze, a gdzie Liam, Zayn i Louis ? - właśnie , nie widzę ich jakiś czas
- Poszli coś zjeść i się rozejrzeć - pociągnęła mnie za rękę - a teraz chodź
- No dobra - niechętnie wstałam i kierowałam się w stronę chłopaków.
- Wow, moje kochanie wygląda nieziemsko - wymruczał do mnie Irlandczyk kiedy podpłynęłam bliżej niego.
- Wow, moje kochanie również wygląda niczego sobie - ugryzłam go w płatek ucha.
- Ej, nie przy ludziach zboczeńcy ! - oh, Harry zawsze umie zrobić klimat..
- A ty, to co .. ja coś wiem , pamiętaj - speszył się na moje słowa.
- Idziemy na zjeżdżalnie ? Pro-pro-pro-pro-proszeeeeeee - jęczał mi nad uchem Nialler.
- Dobrze, dobrze, pójdę z tobą . Ania, Hazz. Idziecie z nami ?
- W sumie, można iść - uff, zgodzili się. Będzie mi chociaż raźniej.

*Cztery godziny później*

Dom , słodki dom. Ten dzień był niesamowity. Spróbuję wyciągnąć ich dzisiaj do klubu, ale póki co ogarnę się i zdrzemnę. Może mój mężczyzna mi potowarzyszy ? Zobaczymy .

piątek, 12 lipca 2013

Ogłoszenie parafialne

Jestem wlasnie w Chorwacji. Przepraszam, ale nie mam jak napisać nowego rozdziału. Bardzo przepraszam !
Rozdział pojawi się jak najszybciej po moim powrocie .
KOCHAM WAS <3

środa, 12 czerwca 2013

#19 "Może to właśnie ona. Odzyskam ją"

5 KOMENTARZY = KOLEJNY ROZDZIAŁ 


*Oczami Zayna*

Dziewczyny zostały w aucie, nie chcieliśmy aby im się coś stało. Poza tym, gdyby Perrie udało się jakoś wydostać i chciałaby trafic do auta i nie zastałaby nas to było nie było tak fajnie.
- Psss...Psss - syczał do mnie Harry
- Co jest ? - zapytałem
- Widzisz to ? - wskazał na małe okienko wbudowane praktycznie przy ziemi - zobaczymy co tam jest. A raczej ja to sprawdzę.
- Dobrze, ale czekaj skąd się dowiemy czy coś tam jest ? - wciąż byłem zdezorientowany całą sprawą
- Hmm.. dobre pytanie. Jak zamrugam latarką 2 raz, to znaczy że wracam. A jak 5 to znaczy , że macie przyjść. Ok ? - Hazza miał dobry plan , nie mogę zaprzeczyć. Jednak czy warto ryzykować ?
- Nie martw się - poklepał mnie po ramieniu i ruszył w stronę chatki
Uważnie przyglądałem się temu co robi, wszystko robi z taką .. gracją i tajemnicą. Jakby nie zauważony.
Zamyśliłem się , jak zwykle. Jednak po chwili zauważyłem jak mój przyjaciel świeci 5 razy latarką. Tak ! Może to właśnie ona. Odzyskam ją.
Zebrałem chłopaków , którzy stali na czatach. Jezu zachowujemy się jak w filmie. To takie ekscytujące !
Podbiegliśmy w jego stronę, starając się być jak najciszej.
- patrz . To nie jest czasem Pezz  ?
- tak, to ona !- niemal krzyknąłem
- Ciiiiiiiiiii ! - uciszali mnie chłopacy
- Bądź głośniej wiesz ? - odpowiedział na moje głośne zachowanie Niall
- Dawaj zapukamy lekko, może nie śpi. - zaproponował Liam - ale czekajcie , zobaczę czy drzwi są otwarte.
Jak powiedział , tak zrobił. Po chwili wrócił.
- Niestety. Zamknięte - odparł , po czym głęboko wziął oddech
- Kurwa. Okej pukamy ! - pasiasty przejął inicjatywę.
- Louis, mówiłem ci już o przekleństwach - loczek chyba się wtedy zdenerwował
- Dziewczyna naszego brata jest w niebezpieczeństwie , a ty mi teraz pudlu wypominasz , że klnę ? - wstał i popatrzył się wrogim spojrzeniem na zielonookiego. Zapanowała cisza.
- Masz rację, bierzemy się za robotę. - uścisnęli się.

*W tym samym czasie**Oczami Danielle*

- Ciekawe czy ją znaleźli.. a jak jej coś jest ? - głowiłam się nad pytaniami , zresztą tak samo jak Jull, Ann i Eleanor.
- Mam nadzieję , że wszystko będzie okej. - odrzekła El
- Ja też - na raz jej odpowiedziałyśmy
- Mam pomysł , prześpijmy się. Nawet na zmianę, rozumiem , że nie utrzymuję powagi sytuacji , ale oni ją znajdą. Zayn za bardzo ją kocha , żeby dopuścić do tego aby coś jej stało. Są silni poradzą sobie. - Ann już chyba nie wytrzymała , jest z niej straszny śpioch. Ale w sumie ma racje, oni ją znajdą jestem tego pewna.
- W sumie pomysł nie jest zły. Skoro tak to śpimy po 1h po dwie. Ann i Elka śpią pierwsze , bo jedna wymyśliła , a druga jest najmłodsza.
- Okej - bez wahania się zgodziły i już po chwili słodko spały. Ja rozmyślałam nad tym co dzieje się z Liam'em . Czy wszystko z nim okej. Na pewno.
Później rozmawiałam z Julią, która też martwi się o swojego ukochanego.
- Nawet nie dałam mu czegoś do zjedzenia ! - użalała się
- Przeżyje ! - pierwszy raz na moich ustach zagościł uśmiech.
Musiałyśmy szeptać , żeby nie obudzić dziewczyn. Po godzinie obudziły się i przyszła nasza kolej. Ułożyłam się wygodnie. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Miałam bardzo dziwny sen.
Siedziałam na polanie, słońce delikatnie muskało moją twarz. Nagle przyszedł on. Liam. Jak zwykle czarujący uśmiech, piękne oczy. Przysiadł obok mnie i bez słowa zaczął mnie całować. Po chwili przyjemności, skończyliśmy i wtuliliśmy w siebie. Nagle zaczął się roznosić kobiecy pisk. Doskonale kojarzyłam ten głos. To była Perrie. Biegła w naszą stronę, a za nią dwie czarne postacie. Słoneczne niebo zmieniło się na zachmurzoną pozbawioną słońca szarą ruinę. Liam patrzył się bezczynnie w biegnącą do nas naszą przyjaciółkę . Próbowałam go zaciągnąć gdzieś dalej żeby nas nie zobaczyli. Jednak on wstał pocałował mnie, to nie był zwykły pocałunek . W nim było tyle uczucia , jakby miał być ostatni. 
-Kocham Cię - powiedział z przyspieszonym oddechem 
- Ja Ciebie też - złączyłam nasze czoła - na zawsze
W tym momencie zerwał się i pobiegł w stronę Perrie. Stałam jak osłupiała. Dobiegł do niej , złapał ją za rękę i zaczął biec na ukos ode mnie. Osoby goniące ją przystanęły, ale później na środku  znikąd pojawił sie Zayn. Krzyczał "Kochanie biegnij , zatrzymam ich" . Byli coraz bliżej. Próbował coś zrobić, ale ich było dwóch , a on jeden. Powalili go na ziemię. "Kocham Cię Perrie Edwards !" krzyknął, a później zobaczyłam jak złoczyńca podnosi jakis przedmiot , który później zatapia w sercu mulata.
Obudziłam sie krzycząc i szybko oddychając. Co ten sen miał oznaczać do cholery ?! Czy Zayn zostanie zraniony bądź... umrze? Nie, to nie możliwe.
Dziewczyny w mgnieniu oka były przy mnie. Opowiedziałam im mój sen, one nie kryjąc przerażenia wypowiadały się na ten temat. Później nie zasnęłam. Lecz z tego co mi wiadomo przespałam dobre 40 minut. Nie, dziś już na pewno nie idę spać.
*godzinę później*
Jestem strasznie zdenerwowana. Od czasu wyjścia chłopaków minęły 3 godziny. Znalazłam przez przypadek papierosy i zapalniczkę w kurtce Malika. Wyszłam przed wana i zachłannie spaliłam 1..2...3...4..5 fajek. W końcu się uspokoiłam. Wyszła do mnie Ju, która postąpiła podobnie jak ja. Spaliła dwa papierosy pod rząd.
- Ty palisz ? - spytałam
- Popalam , ale staram się nie robić tego przy Niall'u , wiem że tego nie zdzierży. A ty ?
- Szczerze ? Nie, dzisiaj po raz pierwszy miałam  papierosa w ustach. I chyba tak pozostanie, nie wiem co Zayn w tym widzi.
- Kto co woli - zgasiła szluga. wypuścia do końca i dym i weszła z powrotem do wana. Co po chwili uczyniłam ja.

*Oczami Zayn'a*

*puk puk* delikatnie stukałem w szybę. Pezz leżała na ziemi, obok niej walały się różne rzeczy. Wstała, najwyraźniej mnie usłyszała. Kiedy nas zobaczyła , wyglądała jakby miała piszczeć, ale musiała się powstrzymać. Podeszła do okienka i wspięła się.
- Zayn, jednak jesteś ! - wyszeptała i przyłożyła rękę do szyby
- Jak mógłbym pomyśleć chociaż na chwilę o tym , żeby sobie odpuścić - również uczyniłem to co ona
Niall odepchnął mnie od szyby i spojrzał na moją dziewczynę dokładnie
- Ty krwawisz - stwierdził
- Niestety , nie ma tu ani bandaży ani niczego co mogłoby się przydać.
- Jesteś tam sama ? Czy ktoś cię pilnuje ? - zapytał
- Jestem sama , ci ludzie poszli do tego domku za wami , są okropni. Słyszałam coś o zapasowym kluczu obok tej chatki, piwnicy, nie wiem jak to coś mogę nazwać. Wycieraczka albo doniczka. To usłyszałam.
- Okej, zobaczę co da się zrobić. - odpowiedział Nialler
- Ja pójdę - zgłosił się Payne Nie sprzeciwiaj się , bo i tak pójdę
- No dobrze, uważaj na siebie.
Czekaliśmy chwilę. Usłyszeliśmy cichce "pss..psss.. chodźcie, jest !"
- Skarbie zaraz do ciebie zejdzie Louis i Liam, my musimy pilnować żeby nic wam się nie stało.
- Dobrze
Odszedłem od okienka i skierowałem sie na swoje miejsce. Czas dłużył sie niemiłosiernie. W końcu zobaczyłem jak w chatce obok ktoś zapalił światło. Przeszły mnie dreszcze. Cicho wycofałem się i podszedłem do drzwi wejściowych od tej "piwniczki" w której była ukryta moja ukochana.
- Ej, chodźcie bo ktoś w tej chatce zapalił światło. Zwiniemy się tyłami
- Okej, już wychodzimy , tylko , że twoja niezdarna dziewczyna chyba zlamała sobie nogę
No tak cała Perrie , jak ona może sobie czegoś nie zrobić.
- Dawajcie , mamy mało czasu .
Wtedy zauważyłem światło na dolnym piętrze domku. Także widziałem światło latarki zbliżające się ku mnie.
- Dawać ! Biegiem . Dajcie mi tą Edwards na barana - powiedział Louis, który jest najsilniejszy z nas.
Już myśleliśmy , że wszystko będzie okej. Szedłem na przodzie , więc nie miałem czasu na przytulanki z nią. Byliśmy niedaleko od miejsca uwięzienia , zaczęliśmy zwalniać, kiedy nagle usłyszeliśmy dziki krzyk
"Nie ma jej ! Ta dziwka uciekła ! Pewnie oni po nią przyszli !"
Biegliśmy ile sił. Nie mogłem wziąć dziewczyny na plecy , ze względu na to , że musiałem ustalić drogę powrotu.
- Gonią nas ! - normalnym głosem powiedział Harry - Szybciej !
Serce biło jak oszalałe , nie wiem co sie stanie jak nas dorwą. Możliwe , że mają broń. Wtedy jest już po nas.
- Ja was złapię skurwysyny - krzyczał mężczyzna biegnący za nami
Wybrałem odpowiednią drogę. Przechytrzyliśmy ich. Dotarliśmy do wana. Inni się radowali , jednak ja od razu złapałem swój skarb , a ona tylko szepnęła "proszę , nie odchodź"


___________________________________________

Tadam ! Jest 19 ! Boże, ile emocji przelałam na ten rozdział. Mam nadzieję , że sie spodobał. Komentujcie, obserwujcie, udostępnijcie . Co dusza zapragnie ! Liczę na wsparcie z waszej strony.
Kocham Was #crazymofos ! ♥

sobota, 1 czerwca 2013

Liebster Award ♥ !

Hej , została dominowana do Liebster Award przez @Thisisme za co bardzo , bardzo dziękuję ! <3

„Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”


No to odpowiadam na pytania :

1. Jak masz na imię ?
Julia ;)
2.Z jakiego jesteś województwa ?
Z Zachodniopomorskiem
3. Jaka była 1 piosenka 1D, jaką usłyszałaś ?
 "One Thing"
4. Jakie jest twoje marzenie ?
Moim marzeniem jest mieć śliczny dom, kochającą rodzinę i psa ;D #onlyme
5. Kim chcesz zostać w przyszłości ? 
Prawnikiem, neurologiem  lub psychologiem
6. Jaki masz kolor oczu ?
zielono-żółty
7. Jaka jest twoja ulubiona książka ?
"Igrzyska Śmierci" oraz "Upadli
"8. Ile masz lat ?14
9. Wolisz album UAN czy TMH ?Szczerze? Wolę THM :)
10. Kto jest Twoim ulubieńcem ?
Niall James Horan ♥
11. Twoja ulubiona pora roku ?
Jesień *-*                                                 


                                               Moje nominacje :

1 . http://rock-me-directionerka-forever.blogspot.com/
2. http://imagine-onedirection-69.blogspot.com/
3. http://let-me-kiss-you.blogspot.com/
4. http://unfabulousandonedirection.blogspot.com/
5. http://summer-love-fanfiction.blogspot.com/
6. http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com/
7. http://stole-my-heart-one-direction.blogspot.com/
8 .http://and-be-with-me.blogspot.com/
9 . http://marzeniaopowiadanieo1d.blogspot.com/
10. http://five-dreams.blogspot.com/
11 . http://opowiesci-o-harrym.blogspot.com/                                                             

                                                                           Moje pytania :

1. Miasto , w którym chciałabyś mieszkać ?
2. Ulubione zwierzę ?
3. Jakie jest najśmieszniejsze zdarzenie jakie Ci się przytrafiło ?
4. Jaka jest Twoja ulubiona piosenka ?
5 . Masz rodzeństwo ?
6. Ulubiony film ?
7. Ulubiony przedmiot w szkole ?
8. Bez czego nie ruszasz się z domu ?
9. Kolor ścian w Twoim pokoju ?
10. Byłaś na koncercie 1D, lub ich widziałaś ?
11. Do jakich fandom'ów należysz ?

piątek, 31 maja 2013

#18 "Ciekawe , co ja bym zrobił.."

*Oczami Zayna *

Kiedy nagle silnik zaczął warkotać , huknął i samochód zgasł. Wszyscy wpadli w panikę, łącznie ze mną. Wybiegłem z samochodu i biegałem w koło. Harry wziął Anne na ręce , chyba się przestraszyła. Niall ogrzewał Julię, która była najbardziej przemoczona z nas. Louis trzymał za sobą Eleanor, Liam głaskał po głowie Danielle... GDZIE JEST PERRIE ? Spanikowałem .
- PEZZ ! PERRIE ! GDZIE JESTEŚ ?! - zacząłem krzyczeć, podbiegł do mnie Hazza z An .
- Co się stało ? Gdzie jest Perrie ?- zapytała mnie dziewczyna loczka
- Jak mogłeś zgubić własną dziewczynę ?! - darł się na mnie zielonooki , łzy same napływały mi do oczu , byłem bezradny. Dziewczyna zaczęła go uspokajać.
- To co robimy ? - zapytał mnie
- Nie wiem kurwa ! - czułem jak złość ogarnia całe moje ciało.
- CHŁOPAKI ! Patrzcie ! - krzyknął Liam , zgromadziliśmy się wokół niego. Była to kartka tytułowana napisem "For Zayn". Zdziwiłem się , ale od razu zacząłem czytać kartkę na głos.
"Witaj Zayn..
Pewnie w tym momencie zastanawiasz się gdzie jest Twoja ukochana Edwards . hm ? Jest z nami. Póki co Ci jej nie oddamy. Lecz miej oczy i uszy otwarte. Haha ! Nie martw się będzie karmiona , pojona , nic jej nie będzie. 
                                                                                                     Do zobaczenia R&H ; ) "

-
CO ! No to jest już przesada .. Perrie, moja biedna Perrie ! Gdzie ona może być? - nie wytrzymałem , wybuchłem okropnym donośnym płaczem. Chłopaki zaczęli mnie przytulać i dziewczyny ogrzewały Ju , która robiła się blada i miała sine wargi. Jeszcze samochód nie chce odpalić. Super ! Robiło się ciemno. Stwierdziliśmy , że przenocujemy w wanie. Pomoc drogowa ma przyjechać dopiero jutro około 3, ponieważ drogi są zasypane.

*Oczami Harry'ego*

-Kochanie co teraz zrobimy ? Perrie zaginęła, nie mamy samochodu , a moja siostra zaraz umrze z zimna. - pytała mnie Annie , w sumie racja, nie mieliśmy innego wyboru niż nocowanie w wanie. Nagle mnie oświeciło.
- Już wiem ! - energicznie wstałem i szedłem w stronę auta
- Harryyy...co ty robisz ? - spytał mnie z wielkim zaciekawieniem Lou
- Patrz .. mamy nocować w wanie ? - spojrzałem na niego
- noo taaaaaaaak - miał minę , jakbym co najmniej zwariował - więc ?
- Więęęc, kiedyś jak byliśmy na plaży wkładaliśmy tu koce , które mogą nam się przydać teraz! - byłem dumny z mojej "inteligencji"
- Faktycznie ! Dobra robota bro ! - klepnął mnie w ramię pasiasty
Otworzyliśmy bagażnik i naszym oczom ukazały się 4 grube wielkie koce, które otrzepaliśmy z piasku.
Zegarek wskazywał godzinę 23 , więc wypadałoby iść spać.
Przestrzeń była duża, ale koców nie starczyło na wszystkich , więc stwierdziliśmy , że Zayn będzie spał z Liam'em i Dan , a reszta "parowo" na jeden koc. Jull wciąż się trzęsła , była strasznie blada , miała podkrążone oczy i fioletowe wargi. Niall nie wiedział co zrobić, dlatego oddał jej swoją połowę koca i obtulił ją. Annie zaproponowała abyśmy swój koc oddali blondaskowi . Zgodziłem się , nie było aż tak zimno. Horan dlugo się nie zgadzał , ale w końcu ustąpił i połową okrył siebie , a drugą okrył chyba już śpiącą dziewczynę. 

*parę godzin później*

*chlip**chlip**nos*
Obudziły mnie dźwięki płaczu, wstałem powoli , nie chcąc budzić Ann. Zobaczyłem zapłakanego Zayna grzebiącego coś w telefonie. I tępo patrzącego się w jakieś.. zdjęcie . Tak, zdecydowanie.
- Zayn, co ty robisz ? - szepnąłem
*chlip* - Oglądam zdjęcie , które z Perrie zrobiliśmy sobie w to lato. Byliśmy tacy szczęśliwi.
- Pokażesz mi je ? Oczywiście jeśli chcesz ?
- Pewnie , patrz 
Zaniemówiłem , dosłownie nie wiedziałem co powiedzieć.
- Malik, posłuchaj , znajdziemy ją. Wiem , że sądzisz "łatwo ci to mówić" , ale tak jest. Ona jest częścią naszej rodziny , musimy walczyć o jej odnalezienie.
- Dzięki stary, może faktycznie macie rację. - chyba udało mi się go wtedy przekonać.
- Nie chyba tylko na pewno. A teraz idź spać. - ziewnąłem i ułożyłem się całując swoje kochanie w czoło. Teraz dopiero zrozumiałem ..
"Ciekawe co ja bym zrobił , gdybyś ty mi zginęła, chyba bym umarł".
Później zasnąłem.

*godzina 3:00*Oczami Zayna*

Mój telefon zaczął wibrować w mojej kieszeni. Zastanawiało mnie co ktoś chce ode mnie w środku nocy.
Na ekranie wyświetlił się numer Perrie. Szybko odebrałem .
ROZMOWA :         (Z-Zayn . P- Porywacze)
Z : Halo
P : Kochanie .. zabierz mnie stąd.. oni mnie trzymają w jakieś chatce w lesie.. nie wiedzą , że mam telefon. Teraz śpią , ale mogą mnie usłyszeć .Błagam weź mnie stąd.
Z : Jezu, kochanie ty żyjesz już się bałem , że coś ci się stało. Jakiej chatce ?
P : Na południe od wana . Szybko, błagam. Ja muszę kończyć, bo ktoś może mnie usłyszeć. Kocham Cię 
Z : Też Cię kocham , Przyjdę po ciebie , obiecuje.
*bib,bib,bib..rozmowa została przerwana*
- OBUDŹCIE SIĘ ! - krzyknąłem
Wszyscy zerwali się na wznak. 
- Popierdoliło ? - powiedział zaspany Louis
- Wiem gdzie jest Pezz ! - odpowiedziałem szybko
- Pierdolisz  ? - znowu odezwał się Tommo.
- Po pierwsze pasiasty nie klnij tyle, po drugie , jaki jest plan ? - powiedział Hazza
- A więc, trzymają ją na południe od naszego położenia, w jakiejś chatce. Mówiła , że śpią. Więc teraz mamy okazję.
- OK ! - wzięliśmy latarki i poszliśmy w stronę chatki, która ukazała się nam po jakiś 5 minutach drogi. Światło było zapalone tylko w komórce obok chatki. Dziewczyny zostały w aucie.

_______________________________________
Podoba się ? = komentarz ♥
Owszem wróciłam . Ale tylko pod warunkiem komentarzy, które bez kitu motywują mnie. Mam nadzieję  , że nie wyszłam z prawy . 

piątek, 17 maja 2013

#17 "Nie ! Tylko nie moje włosy ! "

ZOSTAW COŚ PO SOBIE ♥
Komentarz = motywacja :)


*kilka miesięcy później*

*oczami Harry'ego*

Obudziłem się w nocy , sam nie wiem czemu nie mogłem zasnąć . Po długim męczeniu się wstałem. Spojrzałem przez okno .. ŚNIEG ! nie wierzę, na Londyn to wydaje się wręcz niespotykane . Szybko podbiegłem do Ann , która słodko spała w moim łóżku. Stwierdziliśmy , że nie ma sensu spać osobno. Tak wiem, ta nasza logika.
- Ann, obudź się ! Ann ! - puknąłem ją w ramię, a ta zerwała się na równe nogi waląc mnie przy tym głową w wargę, z której zaczęła lecieć krew. Trudno.
- Co się stało ! Czemu krwawią ci usta ? Co jest grane ?
- Nic kochanie , przez przypadek  uderzyłaś mnie wstając , ale nic mi nie jest. Chciałem Ci coś pokazać.Chodź .- podałem jej rękę i zakryłem jej oczy. Powoli szliśmy w stronę okna.
- Patrz. - odkryłem jej oczka.
- O mój boże . Jakie to piękne. - powiedziała cicho
- Tak jak ty - odwróciła się , a ja odgarnąłem jej kosmyk włosów za ucho.
- Kocham Cię - patrzyła mi w oczy 
- Uwierz mi skarbie , ja nie oddałbym Cię nikomu . Szukałbym Cię na końcu świata.- ucałowałem ją w czoło, po czym staliśmy wtuleni w siebie przez dłuższą chwilę.
- Kochanie chodźmy spać. Jest 3 nad ranem.
- Masz rację. - ułożyliśmy się wygodnie w łóżku i nawet nie pamiętam kiedy zasnąłem .

*Oczami Liama*

Obudziły mnie wrzaski Louisa dochodzące z jego pokoju. Szybko pobiegłem zobaczyć co się stało.
- Co się tu dzieje ? - wbiegłem do pokoju , gdzie przez oknem stał podekscytowany Lou.
- ŚNIEG PADA ! - wrzasnął jak mała dziewczynka i zaczął biegać po całym pokoju. Postanowiłem się przekonać. Faktycznie, jejku, jak dawno go nie widziałem. Po chwili zaczęliśmy tańczyć razem. Miny reszty domowników - bezcenne. Wszyscy zaspani , zdyszani z minami "WTF!" Jednak wytłumaczyliśmy o co chodzi. Cieszyli sie razem z nami . Postanowiliśmy dzisiaj pójść na sanki. Właśnie ! Niedługo święta . Najlepszy okres w całym roku. Powracając do sanek. Ja mam zadzwonić do Danielle, Zayn po Perrie, a Louis po Eleanor. Szybko wybrałem numer mojej dziewczyny , zgodziła się. Dawno nie widziałem jej pięknej twarzyczki, ale to przez naszą krótką trasę koncertową i jej występy. Zjedliśmy śniadanie w bardzo miłej atmosferze. Przyszły dziewczyny i po około 2 godzinach wszyscy byli gotowi. Wow ! Nie spodziewałem się takiej ilości śniegu. Jest około 10 cm ! Fantastycznie. 
- Niall ! Zatankowałeś wana ? - spytałem blondyna
- Wytrzyma, to krótka droga. 
- Mam nadzieję - władowaliśmy się do wozu. Tym razem prowadził Nialler , zdał na prawko , więc co mu szkodzi. Już nie raz z nim jechałem , i nie powiem jestem pełen podziwu.
*30 minut później*
w końcu dojechaliśmy ! Jest to nasze miejsce na sanki , które znaleźliśmy przypadkiem jeszcze za czasów"po x-factorowych" . Wtedy też padał śnieg, a fanki nie pozwalały nam normalnie zjeżdżać na pobliskich górkach. Wracając. Jest to dość spora górka , w której okolicach mieści się mały domek wczasowy z bieżącym prądem i wodą. Jednak nie jest on zamieszkały. Ani nie należy do nas. Zaparkowaliśmy , wyjęliśmy sanki i zaczęła się zabawa. 

*Oczami Zayna*
- Nie tylko nie moje włosy ! - krzyczałem , kiedy oberwałem śnieżką .
- Ekhem . Zay , ty masz czapkę - odparła do mnie Jull
- No i co z tego ! I tak są poszkodowane - wszyscy zaczęli się ze mnie śmiać. Łącznie ze mną. 
Po jakichś 3 godzinach zabawy , zjeżdżaniu etc. zakończyło się to co dobre. Każdy przemoczony , zmarznięty. Niall zaproponował powrót do domu, na co się zgodziliśmy. Zapakowaliśmy sie do wana i już mieliśmy ruszać kiedy...

___________________________________
TADAM ! jest 17 ! Podoba się ? Jeśli tak zostaw coś po sobie . Zauważyłam , że jest mało komentarzy na których bardzo mi zależy . Więc jeśli chcecie następny rozdział po tym wpisem ma być CO NAJMNIEJ 8 KOMENTARZY ! Kocham Was ♥ 

piątek, 10 maja 2013

#16 "Witam Panie Horan"

*Oczami Jull*

Dzisiaj wychodzę ze szpitala. Po jakiś 2 tygodniach. Nareszcie ! O 12 przed szpitalem ma na mnie czekać mój najwspanialszy i pasiasty. Wstałam około 8 rano, ale raczej to nie z mojej woli, to ta pielęgniarka kazała mi iść na badania. Gr.. Dr. Wills dał mi jakąś kopertę dla mojego chłopaka, ciekawe co w niej jest.Cóż dowiem się później. Pozbierałam się, ubrałam, pomalowałam i nim się spojrzałam była godzina 11. Zeszłam do bufetu na ciepłą herbatę, chyba tego mi było trzeba. Około 12 wyszłam przed szpital, jednak nikogo tam nie było.Rozejrzałam się , wzruszyłam ramionami i szłam przed siebie kiedy nagle poczułam ciepły dotyk na moich biodrach, wszędzie go poznam.
- Wyglądasz kusząco skarbie . Mrrrr - zamruczał mi do ucha Niall
- Oj tam, ty też niczego sobie - obróciłam się - idziemy ?
- Nie przywitasz się ? - zrobił smutną minkę
- No tak , faktycznie - pocałowałam go
- Eeeeeeej, a ja ! - krzyknął Louis
- No przecież wiem jakbym mogła o tobie zapomnieć - przytuliłam go, a ten dziwnie się mi przyglądał
- Wyładniałaś czy mi sie wydaje ? - uśmiechnął się, a później dostał w ramię od blondaska
- Ty ! Pamiętaj , że mam numer do Elki i mogę zadzwonić w każdej chwili ! - naburmuszył się , a zaczęłam się śmiać
- No okej, spokój. Właśnie dzisiaj będę cały dzień i noc u niej, więc mnie nie będzie
- Mhm, tylko grzecznie mi tam.- pogroził mu palcem
- Ekhem , daj spokój , to jego sprawa - przytuliłam go
- Masz rację , idziemy na obiad, co ty na to ?
- Z chęcią - wziął mnie za rękę i poszliśmy w stronę jakiejś knajpki, mówiąc knajpki , miałam oczywiście na myśli Nando's. Jakżeby inaczej.  Nie powiem atmosfera była przyjemna. Jednak wszystko musiało się skończyć.Przypomniałam sobie o kopercie . Szybko zaczęłam temat.
- Skarbie... - zaczęłam
- Tak ?  Coś się stało ? - mówił z pełnymi ustami, a ja wyciągnęłam kopertę na stół
- Co to ? - zapytał zdziwiony
- A nie widzisz ? To jest koperta od doktora Wills'a . Kazał mi ją Ci przekazać . - dziwnie się na mnie spojrzał , ale po chwili wziął ją do rąk , obrócił parę razy i po dłuższym namyśle otworzył ją.
(TEKST Z KOPERTY)

Witam Panie Horan, tak jak pan prosił przyszykowałem panu listę tego co powinien pan przestrzegać  po wyjściu pana dziewczyny ze szpitala. A więc 
1. Jakby działo się coś niepokojącego , proszę natychmiast dzwonić do mnie.(w środku jest moja wizytówka)
2. Pana narzeczona ma przestrzegać diety. 

3. Nie wolno jej wylegiwać sie całymi dniami.
4. Musi dużo ćwiczyć (ale bez przesady, wszystko z umiarem;) )

Tyle udało mi sie przeczytać, ponieważ po chwili przestraszony schował
kartkę do kieszeni.
- Idziemy do sklepu , nie jedz tego. - zapłacił za niezjedzone jedzenie i wyszliśmy w stronę jakiegoś wielkiego sklepu z różnego rodzaju warzywami i owocami.
Wziął koszyk i wkładał do niego wszystko co weszło mu w ręce . Od A do Z . W końcu nie wytrzymałam i zatrzymałam go . Ten spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
- Co się dzieje ?! - prawie krzyczałam
- Musisz się zdrowo odżywiać .
- Czemu ?
- Bo inaczej możesz mieć zawał !- łzy napłynęły mu do oczu - nie chcę cię stracić
- Kochanie, spokojnie. Wszystko będzie okej. Damy radę - pogłaskałam go po policzku i ucałowałam go. Uśmiechnął się i poszedł dalej w półki. Ja stałam i patrzyłam na jakieś płatki i tego typu podobne.
- Julia ? - obróciłam się i zobaczyłam dziewczynę mniej więcej w moim wieku. Blondynka, czarne oczy , szczupła . Kogoś mi przypominała , w końcu mnie olśniło.
- Ola ? - ta tylko pokiwała głową .
- Dobrze Cię widzieć.
- Ciebie tak samo. Mów co u Ciebie ?
- A dobrze... - i tak przegadaliśmy pare minut .
- Pamiętam jak marzyłaś o tym , żeby być z tym  przystojnym blondynem , o niebieskich oczach , który gra na gitarze... w tym no, jak się nazywa ten zespół ? One Direction ! - zaśmiałam się
W tym samym momencie zza półek wyszedł Niall z koszykiem i szedł w naszą stronę.
- Kochanie idziemy do kasy ? - zapytał , a moja znajoma zrobiła wielkie oczy.
- Jednak marzenia się spełniają, dobra ja lecę bo muszę odebrać mojego maluszka od mamy
- O , urodziłaś , kiedy ?
- Niedawno, jakieś 6 mies. temu .
- O to gratuluję, uścisnęłam ją i pocałowałam w policzek
- Dziekuję, Wam też życzę szczęścia . Do zobaczenia - pomachała i wyszła ze sklepu. Blondasek posłał mi minę typu "kto to był?"
- To moja znajoma z Polski, widocznie też się tu przeprowadziła.Ale ona jest starsza . Teraz powinna mieć 24 lata. Czyli jest jakieś 5 lat starsza.
- Ahm, no dobrze. Idziemy ? - kiwnęłam głową na znak zgody i poszliśmy w stronę kasy po czym wyszliśmy  ze sklepu.
Dojechaliśmy do domu w parę minut. Słyszeliśmy głośne krzyki dobiegające z domu, co pewnie oznacza wojnę na popcorn lub inne rzeczy . Tak kocham ich. Zdecydowanie moje życie wywróciło się o 180 stopni odkąd jestem z Niallem.
Gdy weszłam do domu nagle ucichło. Dziwne.
Ściągnęłam płaszcz i botki i postanowiłam sprawdzić co się stało.
Weszłam do salonu i zapaliłam światło.
- NIESPODZIANKA ! - krzyknęli chłopaki i Ann . Na ścianie widniał transparent z napisem "Welcome home Ju ! ♥"
- o mój boże ! jesteście porąbani - łzy napłynęły mi do oczu i podbiegłam do nich. Przytuliłam , a mój wzrok skierował się na Irlandczyka , który przyglądał się temu wszystkiemu .
- Wiedziałes o tym ?- zaśmiałam się
- Ja nieeeeeeee no coś ty. - ten jego uśmiech . Ach ! Zgon !
- Zaczynamy impreze ! - darł się Louis
- Dokładnie , może dzisiaj seans horrorów ? - spytał Liam
- TAK ! - krzyknęliśmy naraz .
- Z chęcią , ale dajcie mi się odświeżyć - rzuciłam i poszłam  do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, a gdy weszła wszystko było gotowe . Koce, poduszki , popcorn , góry popcorn'u . Ale w końcu to One Direction ! AAAAA !
Wieczór minął bardzo miło. Około północy poszliśmy do swojego pokoju. W sensie ja i blondi . Ann i Harry poszli w nasze ślady.
Mój chłopak rozpoczął bitwę na poduszki. Po czym poszliśmy spać, znowu czuje ciepło i bezpieczeństwo . 

niedziela, 28 kwietnia 2013

#15 "Właśnie spełniasz moje marzenie"

Zostaw coś po sobie ♥
komentarz = motywacja ♥


TYDZIEŃ PÓŹNIEJ 

*Oczami Louisa*

Minął tydzień odkąd Harry wrócił ze szpitala, jutro  nadchodzi dzień Jull. Poprosiła nas abyśmy na nią czekali przed szpitalem. Co też mamy zamiar uczynić, Niall jest bardzo podekscytowany jest wypisem. Eh.. Cóż się dziwić. Pobudka.. najgorsze co może być. Niechętnie wstałem i założyłem koszulkę w paski i czerwone spodnie. Tak wiem, oryginalnie. Spojrzałem na zegarek . 7.46.. Ha ! Na śniadanie nie ma co liczyć, chyba , że ze strony Liama. Bo reszta to lenie ! Wchodząc do kuchni automatycznie moje ciśnienie podskoczyło...
Zobaczyłem Harry'ego stojącego przy kuchence i szykującego naleśniki !
- Co ty tu robisz ! - krzyknąłem na niego, jego twarz zbladła
- Em.. Lou , to nie tak 
- A jak ?! - czułem jak moja złość rośnie 
- Chciałem Wam zrobić niespodziankę. Nie sądziłem , że wstaniecie tak szybko. Tylko skończe i wracam do łóżka - gdyby nie to , że jest moim przyjacielem nie wiem co bym mu zrobił. Za 2 tygodnie dopiero ściągają gips, a on takie coś odpieprza ! Chociaż nie mamy już dyżurów, Ann dzwoniła do lekarza pytając się go o to czy od czasu do czasu może chodzić o własnych siłach. Lekarz stwierdził , że nie ma przeciw wskazań . Ale , że chcemy troszkę go podenerwować , mówimy mu , że jeszcze pare dni musi siedzieć. Jest w tedy mniej roboty.
- Eh.. No dobrze. Ale za karę dla mnie podwójna bita śmietana. - powiedziałem i ruszyłem w stronę stołków. Usiadłem na jednym i patrzyłem z jaką zwinnością robi te naleśniki.
- Gotowe - powiedział i podstawił mi pod nos stos naleśników z podwójną bitą śmietaną, polewą a na samym czubku widniała mała marchewka z uśmiechem . Wstałem i przytuliłem go . 
- Ej, to tylko naleśniki stary - udawałem , że płaczę
- Ale ta marchewka - wytarłem udawane łzy i wziąłem się za jedzenie 
Kończąc pochwaliłem dzisiejszego "szefa kuchni" i udałem się do zmywarki.
Była godzina 9 . .
- Patrz coś ci pokażę... - powiedział do mnie Hazza
- Dajesz
- 3......2......1 Już ! - klasnął , a zza drzwi kuchni wyłoniła się zaspana Ann w pidżamie , za nią Horan, a jeszcze za nim Liam.
Podszedłem do niego i przybiłem mu piątkę.
- Co tu tak pięknie pachnie ? - brunetka zaczęła kręcić nosem, widziałem , że Styles chciał wstać, ale z niechęcią usiadł na wózku i podjechał do niej. Biedactwo, chyba mu dzisiaj powiem , że nie musi się więcej męczyć.

*Oczami Harry'ego* 

- To dla Was, skarbie - nastawiłem dziubek na znak całusa , musiała się nieźle schylić. Nie cierpię tego wózka ! 
- Dziękujemy - usłyszałem chór
- Oj skarbie nie musia.... HARRY !- kurwa wiedziałem ... a miało być tak pięknie
- Tak misiaczku ?
- DLACZEGO ZROBIŁEŚ ŚNIADANIE ?! MÓWIŁAM COŚ NA TEMAT WSTAWANIA Z WÓZKA! - założę się , że moja mama w Cholmes Hampel to słyszała.
- Mówiłaś , przepraszam - wykręciłem wózkiem i skierowałem sie do mojego zastępczego pokoju. Położyłem  się na łóżko z laptopem na kolanach. Wcześniej jeszcze zamknąłem  drzwi na klucz.
Wszedłem na Twittera, zobaczyć co się dzieje w szerokim świecie. To co zwykle, fanki wypisywały żebym je "Follownął" , co też zrobiłem . Zaobserwowałem jakieś 15 dziewczyn, ale jedynie z Polski, kraju ojczystego mojej dziewczyny. Kiedy skończyłem , położyłem się i przeglądałem nasze wspólne zdjęcia. 
Szczególne wspomnienia wywołało jedno zdjęcie. (zdjęcie obok;3)
Pewnie zastanawiacie się czemu ? Zrobiono je nam w dzień , kiedy powiedziałem Ann, co do niej czuję. Była w szoku, ale zgodziła się dać mi szansę. Moje uczucia z każdym dniem rosną .

*W tym samym czasie* Oczami Ani*

Ups.. mogłam tak na niego nie krzyczeć. Serce połamało mi sie na miliony kawałków , kiedy zobaczyłam jego minę gdy wyjeżdżał. Zabiję tego kogoś , który mu to zrobił ! Jeszcze zobaczycie.
Do moich oczy sama nie wiem kiedy napłynęły łzy. Niestety , chłopacy to zauważyli. Ponieważ po chwili już przytulali mnie. Z Louisem ustaliliśmy , że powiemy Harry'emu, iż może już chodzić , ale nie za dużo.
Miałam wyrzuty sumienia. Nie chciałam jeść, ale gdyby zobaczyli , że praktycznie nie jem , wpychaliby mi to na siłę. Ubrałam się i poszłam do niego. Jego mina ciągle mnie męczyła. Czułam się okropnie. To nie jego wina , że musi na nim jeździć, a z drugiej strony chciał zrobić tylko niespodziankę. Zapukałam , odpowiedziała mi cisza. Drugi raz, to samo.
- Skarbie, mogę wejść. Przepraszam , nie chciałam - usłyszałam przekręcający się klucz , później drzwi się otworzyły , a za nimi dostrzegłam jego. Bezbronnego , zmęczonego, pozbawionego energii. Siedział na wózku. Widać , że wziął sobie do serca to co mu powiedziałam. Patrzyłam mu prosto w oczy , czyżby już nie było w nich blasku ? Był , ale trzeba go wzniecić. Weszłam do środka, czego ja się bałam. Przecież to też tak jakby mój pokój , który dzielę z nim. Wstał z wózka i położył się na łóżku. Usiadłam koło niego.
- Skarbie ? - szepnęłam łamiącym się głosem po czym z moich oczy polały się łzy
Harry automatycznie mnie przytulił i głaskał po głowie. Po chwili oderwałam się od niego, a raczej to on. Złapał moją twarz w ręcę.
- Co się stało ? Czemu płaczesz? Chyba nie dlatego , że wtedy na mnie nakrzyczałaś ? - powiedział
- Nie, to znaczy w pewnym sensie tak. Wiem , że głupio zrobiłam , bo to nie twoja wina , że musisz jeździć na tym czymś - mówiąc ostatnie słowo , kopnęłam "to" - obiecuję , że kiedyś też tak skrzywdzę osobę , która ci to zrobiła.- znowu zaczęłam płakać, chociaż myśli mówiły "dziewczyno opanuj się , przecież musisz pokazać , że jesteś silna". 
Nic nie odpowiedział , tylko przytulił mnie. 
- Nie płacz, przecież wyjdę z tego. - pocałował mnie w policzek.
Leżeliśmy tak sobie, kiedy przypomniała mi się sytuacja z przed tygodnia. Mianowicie dziewczynka z przed szpitala. Szybko poruszyłam temat 
- Kotek ? 
- Hmm - jejku ten jego zachrypnięty głos 
- Pamiętasz tą małą Darcy , która dała nam pudełeczko ? - zapytałam
- Faktycznie, mam je w marynarcę, o ile się nie mylę.
Wstałam i poszłam w stronę szafy , gdzie wisiała. Jest ! Znalazłam. Dopiero zauważyłam , że pudełeczko ma dwa otwarcia . Powróciłam do poprzedniej pozycji , spojrzałam na niego, a on na mnie
- Otwieramy ? - westchnął
- Tak  - położył swoja dłoń na moją, w ten sposób , że razem to otworzyliśmy
Zdumiałam , kiedy zobaczyłam zawartość. 
- O mój boże - wydusiłam z siebie.
- Jest piękny ! - mówił z zachwytem Harry , kiedy wyjął z niego mały naszyjnik . Zaraz potem wyjęliśmy z drugiej części podobny .
Na jednym był napis "Anrry"
a na drugim "forever♥"
Zauważyliśmy , że łańcuszki mają magnez , więc gdy są blisko łączą się w całość.
Harry założył mi ten drugi , a sam założył pierwszy.
Powiedziałam mu o tym , że nie musi już jeździć na wózku, ucieszył się jak małe dziecko. Jutro Niall jedzie po Jull, nareszcie ! Chcę już móc z nią porozmawiać na spokojnie. Przeleżeliśmy cały dzień , wieczorem wyszliśmy na spacer. Po tygodniu on gdzieś wychodzi , poza tarasem . Jego mina - bezcenna.
Jednak zaczęło padać.
- Chodź, wracamy - złapałam go za rękę, pociągnął mnie za nią , zgarnął niesforny kosmyk włosów za ucho i powiedział "Właśnie spełniłaś moje marzenie"
- O co ci... - nie skończyłam, ponieważ rozpłynęłam się długim namiętnym pocałunku..






______________________________________________

I jest 15 ! Komentarze mile widziane ! ♥ Niedługo pojawi się ankieta (ważna) !

piątek, 26 kwietnia 2013

Dziękuję ♥

A więc, dziękuję bardzo ,za to , że odwiedzacie mojego bloga.
Mianowicie chciałam Wam wszystkim podziękować za 1000 wejść ! ♥
Kocham Was ♥

#14 "Odpowiedzialny za jej szczęście"

Koniecznie przeczytaj wiadomość pod kreską ! ♥

*Oczami Zayna*

Kiedy Ann skończyła swój jakże wyczerpujący monolog wszyscy kiwnęliśmy głowami na znak zgody i ruszyliśmy po Harry'ego . Chłopaki rozłożyli wózek , na którym po chwili znalazł się Hazz. Mieliśmy mały problem z wniesieniem go do domu po schodach, ale po chwili męczenia się, w końcu się udało. Ustaliliśmy , że na zmianę będziemy się nim opiekować. Pierwszy "dyżur" padł na mnie.
- Zayyyyyyyyyyyyyyyyyyyyn ! - krzyczał mój przyjaciel - Zaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaayn !
- Co sie stało ?! - wbiegłem do salonu gdzie go usadowiłem.
Hazz mówiący "Tak"
- Głodny jestem - zrobił smutną minkę.
- Może  kurczaka ? - zaproponowałem
- Tak - uśmiechnął się słodko..
- To włącz sobie TV , a ja idę przyszykować jedzenie.
- Dziękuję
Wyjąłem potrzebne składniki i wziąłem się za przygotowanie.

*Oczami Niall'a*

W końcu wrócił ze szpitala ! Cieszę się niezmiernie, teraz tylko czekać aż moja piękna też to uczyni. Właśnie .. miałem do niej jechać. Stwierdziłem, że tylko powiem Harry'emu aby przekazał innym , że jadę .
- Ej, lokowaty, powiesz innym , że jadę do Jul?
- Pewnie blondi , jedź - wyszczerzył się
- To cze
- Pa - machnąłem
Wziąłem kluczyki od auta i po 30 minutach drogi byłem już na parkingu szpitalnym.
Szybko znalazłem się u niej.
- Cześć kochanie - powiedziałem , wchodząc do sali
- Niall, jesteś jednak - przytuliła mnie
- A jakbym nie mógł przyjechać do mojego najsłodszego maleńkiego skarba ? - zaczerwieniła się, uwielbiałem to.
- No nie wiem - wystawiła mi język
- Kiedy Cię wypisują ? - zapytałem.. wtedy do pokoju wszedł dr.Wills
- O panie Horan ja dobrze, że pan już jest. Mogę na słówko?
- Dobrze. Zaraz wracam kochanie - ucałowałem ją w głowę
Wyszliśmy z sali i skierowaliśmy się w stronę jego gabinetu, nie wiedziałem czego mam sie spodziewać.
*Rozmowa*
N : A więc, panie doktorze czy coś się stało?
D : Tak, znaczy. nie... znaczy może troszkę, sam nie wiem .
N : Czyli coś jest nie tak ?
D : Nie ! Wszystko w jak najlepszym porządku, chciałem tylko powiadomić , że niedługo pana .. narzeczona ?
N : Dziewczyna, ale mniejsza o to
D : Może wrócić do domu. Podejrzewam , że za około 3 dni już wszystko się okaże.
N : Ale ja mam teraz do pana pytanie .
D : Zamieniam się w słuch
N : Jak ona się czuje ? Znaczy.. jakie są wyniki.
D : Okazało się , że ma arytmy serca, ale dobrze, że zareagowaliśmy w odpowiednim momencie, dało się je jakoś złagodzić.
N : Czyli jakieś specjalnie diety? Ćwiczenia ? Wskazania ?
D : Musi się dużo ruszać. Znaczy nie tyle co dużo, tylko nie może się dopuścić lenistwa w dużym stopniu. Wszystkie wskazówki dostanie pan ode mnie przy wypisach.
N : Dobrze dziękuję doktorze - uścisnąłem mu dłoń , ten się tylko uśmiechnął .
Kiedy wszedłem do sali numer 68 , czyli sali Jull , zauważyłem , że przysnęła. Wyglądała tak słodko.
- Widzę , że się nie wyspałaś. Ale nie chcę Cię budzić śpioszku. Spij dobrze. - cmoknąłem ją w nosek - Kocham Cię, nawet nie wiesz jak bardzo - powiedziałem.
Siedziałem tam i głaskałem ja po głowie. Widać była zmęczona. Jeszcze raz ucałowałem ją w czółko i wyszedłem .

*Oczami Harry'ego*

Głupi wózek ! Nie mogę się nigdzie poruszać, wszędzie mnie chcą wozić. Czy oni nie rozumieją , że mam wystarczająco sił aby chodzić o własnych siłach ?! Najwidoczniej nie. Jeszcze te ich "dyżury" . Czuję się jak 3 latek.
- Kochanie , teraz moja kolej . Cieszysz się ? - do salonu weszła Ann
- Nawet nie wiesz jak ! - uśmiechnąłem się
- To co robimy ? - zapytała
- Siedzę cały dzień w domu... - marudziłem , wiedziałem , że w końcu się złamie i pozwoli mi iść na nogach , a nie na tej kupie złomu !
- A, rozumiem. No to idziemy - odblokowała mi wózek i skierowała w stronę ... tarasu..
- Nie to miałem na myśli , ale też może być - nie powiem, lekko się zawiodłem.
- Harry , popatrz na mnie
- Z chęcią - cmoknąłem ją w nosek
- Chcesz rozgłosu przez to , że jeździsz na wózku ? Myślisz , że to będzie miłe czytać o tym w gazecie ?  Poza tym, lekarz kazał ci odpoczywać
- A co ja robię ! Cały dzień siedzę na tym pierdolonym w dupę czymś ! - zdenerwowałem się. Widziałem po jej mimice twarzy , że zaraz rozpęta się jatka. Co mnie zdziwiło, nie krzyknęła tylko ucałowała mnie w policzek i przytuliła mówiąc "Już niedługo nie będziesz musiał na nim jeździć. Uspokój się, bo Ci gips pęknie" przy ostatnich słowach słodko zachichotała , co uczyniłem też ja.
Po 2 godzinach przyszła kolej na Nialla. O ! Z nim na pewno nie będę się nudzić, w końcu to Niall.
- Dobra młody. Masz ochotę na coś ? Hm? - zapytał mnie
- Em.. zjadłbym coś - zaśmiałem się
- To mi się podoba , ja też z chęcią coś przekąszę - powiedział i odprowadził mnie do salonu..Oh. Come on ! Czemu ciągle salon ja się pytam !
Po paru minutach przyszedł blondasek z dwoma talerzami. W jednej miał stos jedzenia: frytki, kurczaka,kanapki etc. A na drugim stała miska... z kanapkami z chudym twarogiem i małą ilością sałatki .
- Nawet ty przeciwko mnie ? - ręce mi opadły
- Jadłeś już obiad. Kurczaka w ziołach na parze i warzywami. Czyli dostarczyłeś swoją porcję białek. Teraz musisz uzupełnić inne produkty stosowane w twojej diecie. Następny posiłem przyrządzi ci..- spojrzał na listę z harmonogramem . No tego już za wiele - ...Louis, więc spodziewaj się marchewek. Mają dużo witaminy A .
- Kto mi podmienił Horana ? Niall czy to ty ? - miałem na twarzy wielki znak zapytania, to w ogóle do niego nie podobne, zdrowa żywność i ta wiedza na temat tych jego "białek i witamin" .
- To ten sam Nialler co kiedyś, tylko muszę się do tego przyzwyczaić , ponieważ Jull niedługo wychodzi ze szpitala i też będzie musiała się trzymać diety.
- O, to super . A właśnie jak ona się czuje ?
- Dobrze, znaczy tak powiedział lekarz. - odpowiedział
- To ty się z nią nie widziałeś ? - zdziwiła mnie jego wypowiedź
- Widziałem, ale nie długo. Ponieważ jak przyszedłem zamieniliśmy parę zdań , dosłownie Hej Hej i przyszedł lekarz i zabrał mnie do swojego gabinetu, gdzie posiedziałem z 20-30 minut, a kiedy przyszedłem już spała.
- Ciebie nie było około 2 godzin. Gdzieś ty się włóczył ? - w ogóle nie kalkulowało mi się to.
- Siedziałem i patrzyłem na nią z godzinkę i pojechałem do domu.
- No dobrze. Skoro tak. Jutro też do niej jedziesz ?
- Tak, a teraz jedz już
Wystawiłem mu język . Nie powiem kanapki były całkiem smaczne, może dlatego , że pod twarożkiem była jeszcze mała warstwa szczypiorku, a wszystko było przyprawione. Sałatka też była całkiem , całkiem.

*godzina 20*

Kończyła się zmiana Louisa . Szczerze ? Z Niallem miałem najlepiej. Jednak wszystko co dobre szybko się kończy. Pasiasty miał za zadanie położyć mnie do łóżka . Hahahaha, już to widzę ! Na pewno mu tego nie ułatwię.
- To idziemy - wyszczerzył się jak głupi
- Mhm - mój uśmiech chyba mówił sam za siebie
Zabawa trwała. Jednak najlepsze było przebieranie. Hahahahahahahaha, taki chuj. Musiałem sie sam przebierać. Wyszło na to , że poszedłem spać około 22 . A nie mówiłem.
Szybko zasnąłem . Przebudziłem się tylko raz, kiedy poczułem jak Ann kładzie się koło i całuje w policzek szepcząc "dobranoc, kocham cię bardzo" . Brakowało mi tego. Znacie to uczucie , kiedy macie w swoich ramionach cały swój świat. Jeśli nie , to musicie spróbować. To jest tak jakbyś był tym zwycięzcom , panem całego świata. Swojego świata. Odpowiedzialny za jej szczęście.
Później zasnąłem.

-------------------------------------------
No to jest 14 ! ;D Bardzo miło mi się go pisało. A więc tak ważne pytanie dla Was..
Czy mam robić więcej scen oczami Louisa, Zayna, Liama ? Albo Perrie, Eleanor czy Danielle ? Odpowiadajcie w kom . ♥

środa, 24 kwietnia 2013

#13

*godzina 15:50* Oczami Ann*

Dochodziła godzina 16 , a ja musiałam iść po swojego chłopaka. Ma złamane żebro więc będę musiała mu pomóc. Na początku zastanawiałam sie nad wejściem do sali, ale czego się bałam ? Nie powinnam. Wzięłam głęboki oddech i z uśmiechem weszłam do sali. Jednak gdy zobaczyłam Harry'ego momentalnie do niego podbiegłam.

-Harry ! Co się stało ? 
- Dlaczego mi to robisz ? - zaczął jeszcze bardziej płakać. Przytuliłam go i z mojego oka popłynęła łza. Szybko ją starłam, nie chciałam , żeby przejmował się tym , że ja płaczę.
- Kochanie, dlaczego mnie nienawidzisz? - spytał szeptem. Boże.. niech on nie mówi tym sposobem, zawsze to doprowadza do tego , że miękną mi kolana.
- Czemu sądzisz , że Cię nienawidzę ? - złapałam jego twarz w dłonie aby złapać z nim kontakt wzrokowy.
- Bo powiedziałem , że.. nawet nie przejdzie mi to przez gardło. Ann, przepraszam. - głos mu się łamał .
- Harry, Harry.- próbowałam znaleźć z nim kontakt wzrokowy - popatrz na mnie. - jego spuchnięte oczy spojrzały na mnie smutnym i pełnym bólu wzrokiem - nie masz za co mnie przepraszać, musiałam ochłonąć.. Cieszę się, że zrozumiałeś to wszystko. Widzę , że żałujesz, ale czasu nie wrócimy. Trzeba zacząć od nowa. Kocham Cię, obiecaj , że mnie nie opuścisz.- nasze czoła się stykały .
- Obiecuję , kocham Cię. - powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Niestety nic nie trwa wiecznie. Oderwaliśmy się od siebie z niechęcią. Jego twarz rozpromieniała. No tak, mi też brakowało jego dotyku.
- To co - klasnęłam w dłonie - chyba nie masz zamiaru iść w pidżamie do domu ?
- No nie, ale mam gips i sam sobie nie poradzę, a poza tym, chyba nikt nie przywiózł mi ciuchów na zmianę.- spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczętami.
- O to się nie martw - odpowiedziałam i pokazałam mu niewielką torbę z jego ubraniami w środku. - najpierw załóż bieliznę - rzuciłam w jego stronę "moje ulubione bokserki" , które nałożył.
- Dobra, teraz spodnie. Dawaj nogę.. ok... druga.. zapinamy. - mówiłam do niego jak do dziecka, ale cóż niestety on czasami się tak zachowuje.
- Jesteś aniołem - czemu on musi być taki słodki ja się pytam ! Pocałował mnie w czoło. Nadeszła najgorsza część. Mianowicie .. koszulka. Wzięłam największą jaką miał, ponieważ ma gips.
Po jakiś paru minutach kombinowania i śmiania się w końcu Harry był ubrany. Nałożyłam mu czapkę, ponieważ jego loczków nie dało się ogarnąć. Niestety, musiał poruszać się na wózku, przynajmniej przez jakiś czas. Podpisaliśmy papiery z wypisem i ruszyliśmy w stronę auta. Na zewnątrz było pełno fanek, ale gdy zobaczyły , że wiozę na wózku mojego chłopaka automatycznie się rozsunęły , dając nam przejście. Zdziwiło mnie to. Jednak podbiegła do nas jedna dziewczynka . Miała z 8 lat ?
- Przepraszam, wiem , że nie powinnam , ale chciałam tylko prosić o zdjęcie. Nie jestem stąd i możliwe , że już Was nie zobaczę.
- Ojejku, chodź maleńka - uściskał ją
- To ja zrobię wam zdjęcie - zaproponowałam
- Nie, moja mama zrobi zdjęcie. Ja chcę z wami . Z tobą też Annie.- uśmiechnęła się słodko ukazując dołeczki. Była tak urocza. Pominęłam fakt , że wyglądam jakby ktoś wyjął mnie dopiero z pralki.
- CHEESE ! - zrobiła głupią minę mama dziewczynki
- CHEESE ! - odpowiedzieliśmy tym samym.
- A w ogóle jak masz na imię mała ? - połaskotał ją po brzuchu
- Darcy - powiedziała nieśmiało, a Hazz spojrzał się na mnie z miną "wiesz o co mi chodzi"
- Jesteś urocza. Chcesz autograf ? - zapytał ją
- Jeśli mogę - no nie no, uwielbiam tą dziewczynkę.
Harry podpisał się jej na conversie i na notesiku.
- To pa moja wielka fanko - ucałował ją w policzek , a ta zrobiła się czerwona i przytuliła go.
- Ale jeszcze jedno. Mam coś dla Was. - zaskoczyła mnie , a mała Darcy wyciągnęła niewielkie czerwone pudełeczko i dała je mi.
- Dziękuję - przytuliłam ją i też ucałowałam w policzek, chciałam otworzyć, ale wtedy powiedziała "Otwórzcie dopiero w domu", jej matka przesłała nam nasze wspólne zdjęcie na prośbę moje kochanego.
Cały czas zastanawiałam sie co może być w tym pudełku.

*Oczami Harry'ego"

Ta mała dziewczynka zaskoczyła mnie niesamowicie, An chyba z resztą też. Ciekaw jestem co tym razem dała nam fanka. Chciałem ją wziąć na ręce, ale niestety zabroniła mi Anna. Głupi gips !
Droga do domu nie trwała długo, ale za to w aucie była cisza, ale nie ze względu na to , że nie chcieliśmy rozmawiać albo się pokłóciliśmy , tylko Ann nie dawno zdała na prawa jazdy i prosiła mnie , żebym jej nie zagadywał. Choć mnie korciło , żeby z nią porozmawiać, nie zrobiłem tego. Nie chciałem żeby znowu doszło do jakieś wypadku.
Martwiło mnie jednak to , że musiała mnie wozić na tym pierdolonym wózku. Nie chciałem jej wykorzystywać, ale ona się uparła. Podjechaliśmy pod dom i jak na zawołanie chłopcy wypadli jak poparzeni z domu. Moja dziewczyna wysiadła i zaczęła coś im tłumaczyć, ja siedziałem jeszcze w środku.

*Monolog Ani*

- Chłopaki, zanim zaczniecie wyciągać go z auta, muszę wam powiedzieć parę nowych zasad, które niestety i ja muszę przestrzegać. Po pierwsze Harry ma poruszać się na wózku, do czasu zdjęcia gipsu, po drugie musi jeść zdrowo, czyli dzisiaj żadnej pizzy , żadnych KFC, McDonaldów czy innych fastfoodów. Po trzecie musi mieć zapewniony spokój i ciszę... a i po czwarte.. Nie ważne , czy będzie chciał czy nie, musi brać leki regularnie i spać conajmniej , pokreślam CONAJMNIEJ 2 godziny dziennie.

................................................................

Jak widzicie od tego postu wprowadzam do opowiadania gify. Hope u enjoy ♥





wtorek, 23 kwietnia 2013

CZYTELNICY ! ♥

Otóż jak widać zmieniłam troszeczkę wygląd bloga :)
Mam nadzieję , że przypadnie wam do gustu.♥

Mam jeszcze jedną sprawę , a mianowicie brak komentarzy. Widzę , że weszło na bloga około 100 osób, ale nikt nie pisze komentarzy, które są bardzo ważne , ponieważ motywują mnie do dalszego pisania.
Jeśli podoba Wam się to co piszę, to proszę Was komentujcie♥
Kocham Was ;3

sobota, 20 kwietnia 2013

#12

*3 dni później*
Dzisiaj wypisują Harry'ego ze szpitala. Od czasu jego przebudzenia nie rozmawiałam z nim, nie zmuszał mnie do tego. Wiedział dobrze, że jestem na niego zła. Postanowiłam mu wybaczyć, nie mogę już patrzyć na to jak siedzi sam w sali i patrzy pustym wzrokiem w okno. Co jakiś czas widziałam jak płacze, nienawidziłam siebie samej , za to , że doprowadzam go to takiego stanu. Pewnie zastanawiacie się co u Jull, eh.. jeszcze się nie wybudziła, ale lekarze robią co z ich mocy. Niall opiekuje się nią, siedzi u niej godzinami , czyta jej gazety, Twittera. Rozmawia z nią. Ostatnio nawet zasnął koło niej trzymając jej dłoń. To było takie urocze. Sama martwię się o moją siostrę. Mam nadzieję , że nic jej nie jest.
- Ann ! Obudziła się ! Obudziła ! - krzyk blondyna dochodził z progu drzwi od jej sali. Szybko stanęłam na równe nogi i podeszłam do niego. Wiem , że i tak lekarze będą chcieli nas wyprosić , ponieważ .. jak to oni mówią ? aa ! "nie wolno męczyć pacjenta".
- Pani jest siostrą tej dziewczyny ? - odwrócił się do mnie doktor , ale nie dr.Wills. Tylko inny.
- Tak, to ja. Co z nią ?- zapytałam
- Wszystko w jak najlepszym porządku. Może pani do niej wejść, ale dosłownie na parę minut.- oznajmił mi i mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Eghem . - odkaszlnął Niall . - Doktorze , czy ja mogę do niej wejść ?  To jest moja dziewczyna.
- Tak, oczywiście, ale na krótki czas, później zabierzemy ją na badania.
- Dobrze, dziękujemy bardzo - powiedziałam , ten się uśmiechnął i poszedł do innej sali.
Spojrzeliśmy się na siebie i przytuliliśmy się, nie wiem czemu. Chyba chwila słabości.
- Patrz , teraz wszystko się ułoży. Nareszcie wrócimy do chłopaków i będziemy mogli znów cieszyć się życiem. - z mojego oka popłynęła łza. Starł ją i powiedział , żebym szła pierwsza. Weszłam do sali i zobaczyłam moją młodszą siostrę.
- Julia ! - krzyknęłam i podbiegłam do niej. Przytuliłam ją , ta nie protestowała tylko się we mnie wtuliła.
- Annie , jak się cieszę , że Cię widzę. A sie wyspałam ! - ziewnęła. Pacnęłam ją lekko w ramie. Rozmawiałyśmy chwilę i przypomniało mi się, że na korytarzu siedzi zestresowany i podekscytowany Horan.
- Muszę iść. Jutro wpadnę. Dzisiaj wypisują Harry'ego ze szpitala i zajmę się nim w domu.
- To on też jest w szpitalu ? - była w szoku, no tak , ona "odleciała" pierwsza.
- Tak, ktoś go uderzył w głowę upadł i wybudził się niedawno. Jakieś 3 dni temu.
- To widzę , że jestem lepsza ! - zaśmiałyśmy się . Dałam jej buziaka w policzek i przyszła kolej na Nialla.

*W tym samym czasie u Harry'ego*

Obudziłem sie ze świadomością , że dzisiaj wrócę do domu. To był ciężki tydzień, ale muszę stwierdzić , że nieźle się wyspałem. 96 godzin. hmm.. nieźle. Zdołował mnie jednak widok za moim oknem z sali na korytarz. An siedziała sama i błąkała się bez celu koło moich drzwi. Ciągle sam do siebie mówiłem "No wejdź tu, przytul mnie i powiedz , że mnie kochasz i wybaczysz" , ale tak się nie stało. Później zabrali mnie na jakieś badania, stwierdzili , że nie ma żadnych niepokojących zmian i około 15 mnie wypiszą. W ten czas przyjechali do mnie Liam , Zayn i Louis...i KEVIN ?! Ten to jednak ma coś z głową. Przyniósł wypchanego gołębia do szpitala. Boże.. Gdy tylko to zobaczyłem wybuchnąłem śmiechem i strzeliłem sobie FACEPALMA. Pogadaliśmy chwilę, ale nagle zobaczyłem , że Ania wstaje i szybkim krokiem idzie do .. sali obok. Czekaj, przecież tak leży jej siostra. Pewnie się wybudziła. Na szczęście.
- Harry, co sądzisz o tym? Harry! - krzyknął Louis - Znowu się rozmarzył .
- Nie prawda ! - zaprotestowałem
- Harry... błagam cię - wiedziałem , że z Liamem na pewno nie wygram. Jemu zawsze się ufa.
- No dobrze .. ale nie rozmarzyłem , tylko  martwię się , że ona już mnie nie kocha. Nie przyszła do mnie od czasu wybudzenia. Nie wiem co robić.
- Przeczekaj to.. jeśli kocha to na pewno się odezwie - poklepał mnie po ramieniu Zayn.
Wszyscy spojrzeliśmy się na niego z minami "ARE YOU FUCKING KIDDING ME ?!"
- No co ! Czasem umiem być wrażliwy i głęboki - uśmiechnął się .
- Dobra zbieramy się, widzimy sie w domu tak ? - Louis klasnął w dłonie
- Tak, Niall mi mówił , że Ann powiedziała , że mnie stąd zabierze do domu.
- No widzisz, jakiś plus.
Zamknęli drzwi , a ja położyłem głowę na poduszce nie rozmyślając o niczym.
- Panie Styles, kto pana zabiera ze szpitala ? - nagle wparował dr.Wills z jakiś notesem
- Witam, moja dziewczyna . Tam mi przekazano.
- Ugh.. Znowu muszę jej szukać. Dobrze proszę odpoczywać.
- Mhm.. - uśmiechnąłem sie lekko z przymusu i zasnąłem . W sumie była 12 , więc mogłem sobie na to pozwolić.

*Oczami Ann*

- O , witam doktorze - uśmiechnęłam się na widok mojego ulubionego lekarza zmierzającego w moją stronę.
- Hej, panią też miło widzieć. - uśmiechnął się i spojrzał w zeszyt. - To pani zabiera pana Herry'ego ..
- ...Styles'a do domu . Tak ja. - przytaknęłam.
- I właśnie to lubię. Ułatwiła mi pani pracę. Mam dodatkowe przynajmniej 20 minut.
- Haha, nie ma za co. O której mogę go stąd zabarać ? - spytałam.
- O 16 są wypisy, więc gdzieś tak około tej godziny ma być gotowy.
- Dobrze, przyjęłam.

*Oczami Nialla*

Wszedłem strasznie spięty. Czułem się jak przed pierwszym spotkaniem z nią.
- Boże Niall ! - na mój widok płacze miliony dziewczyn, ale nigdy tak się nie wzruszyłem z żadną z nich. Momentalnie byłem przy niej. Przytuliłem ją , a później nasze usta złączyły się w długim namiętnym pocałunku.
- Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem - ucałowałem ją w czoło
- Wiesz, na porządku dziennym powinnam powiedzieć, że ja jeszcze bardziej, ale ja nie pamiętam co się stało.- zaśmialiśmy sie . Nigdy nie mam jej za złe , że powie coś co inny może odebrać źle. Zawsze staram się zrozumieć co chciała mi przekazać. Kocham ją i nie zamieniłbym jej za nikogo innego.