niedziela, 31 marca 2013

#06

*Oczami Louisa*

Wszyscy są szczęśliwi, tylko dlaczego nie ja?! Owszem, mam 6 najlepszych przyjaciół, ale mam swój wiek i muszę znaleźć sobie dziewczynę, osobę która mnie przytuli, wspomoże w trudnej chwili. Zakochałem się.. bezgranicznie, nieszczęśliwie, platonicznie. No co ja to poradzę. Myślałem o tym aby zadzwonić do Eleanor, ale bałem się , strasznie się bałem. A co jeśli ona mnie nie zechce? Co jeśli zostanę odrzucony ? Zapadnę się pod ziemię.. załamię się. Rozmyślałem sobie tak, ale musiałem się zbierać, ponieważ dzisiaj jedziemy z chłopakami do studia , a wieczorek z chłopakami , Ann i Jull na kolację, ponieważ Niall chce oficjalnie nam ją przedstawić. Była godzina 7.40 , a mi o dziwo nie chciało sie spac. Doprowadziłem się do normalnego stanu, ubrałem się i zszedłem zrobić śniadanie dla tej bandy żarłoków. Zrobiłem kawę i poszedłem do sklepu po bułki. Wracając wstąpiłem do kiosku i chciałem kupić gazetę , ale tylko ze względu na nagłówek
"Niall Horan z One Direction z tajemniczą dziewczyną, czy szykuje się nowy związek w zespole ?" A pod spodem zdjęcia blondaska i tej jego Jull..
"Całkiem ładna" - powiedziałem cicho do siebie wracając. Kiedy wróciłem była już 8.20, a na dole nie było jeszcze nikogo. Zrobiłem kolorowe kanapki, a sobie dodatkowo przyszykowałem marchewkę.  Około 9 , zszedł zaspany Harry , Zayn, a za nimi ciągnęła się Ann w pidżamie , o ile można nazwać tak koszulkę Hazzy i jakieś spodenki.
- Dzień dobry śpioszki - powiedziałem , kiedy usiedli koło mnie .
- Witaj - powiedzieli chórkiem
- Skarbie , podaj mi mleko z lodówki , proszę - do Ann zwrócił sie lokowaty.
"Coś mi tu śmierdzi, Harry nie pije kawy z mlekiem"
- Dobrze kochanie - uśmiechnęła sie i odwróciła. Dopiero teraz zauważyłem , o co mu chodzi.
- DAT ASS ! - powiedział cicho Harry, pewnie myślał , że go nie słyszymy, ale gdy się zaśmialiśmy , zrobił się czerwony.
Około 10 wszyscy już byli na dole, Niallowi smakowały kanapki, cieszę się bo rzadko mu smakuje coś przyszykowane przeze mnie.
*Oczami Ann*
Chłopaki dzisiaj jadą do studia, a mi nie chce się siedzieć samej w domu i czekać do wieczora, więc poprosiłam Nialla o numer do Jull, żeby przyszła, z chęcią ja poznam. Po śniadaniu przebrałam się w miarę wygodnie i pożegnałam chłopków , którzy własnie pojechali do studia, coś nagrywać.
*ROZMOWA*
- Chej Ju, z tej strony Ann, dziewczyna Harry'ego , Niall dał mi twój numer , bo chciałam żebyś wpadła do mnie, poznałybyśmy się .
- O chej Ann, miło , że dzwonisz, z chęcią wpadnę do ciebie , może przy okazji się przyszykujemy na tą kolację dzisiaj wieczorem ?
- Okej, zadzwonię do Perrie , żeby również wpadła i spędzimy dzień razem .
- Dobry pomysł ! Ja za jakieś 20 minut będę u ciebie - powiedziała , a ja zakończyłam rozmowę.
Od razu po rozmowie, napisałam do Perrie , żeby przyszła. Nie czekałam na nią długo, ponieważ była nie daleko.
- Siemka ! - krzyknęła i pocałowała mnie w policzek
- O heeej Edwards - zaśmiałyśmy się , a w tym momencie do domu weszła Jull. Kiedy przekroczyła próg domu, stałam jak wryta. Średniej długości kasztanowe włosy, piwne wielkie oczy podkreślone tuszem, zgrabna , twarz jak z okładki.. po prostu, teraz się nie dziwię Niallowi , jest piękna, zazdroszczę jej takiej urody.

*Oczami Jull*

Cały dzień spędziłam z dziewczynami, bardzo je polubiłam, zwłaszcza Ann. Myślę nawet cy czasem kiedyś się nie widziałyśmy. Jest z Polski, tak samo jak ja. Ciągnie swój do swego ! Wieczorem około 20 przyszli chłopacy, a my już byłyśmy gotowe. Ja miałam na sobie zieloną sukienkę przed kolano, czarne szpilki , rozpuszczone włosy , przewiązane kokardką. Ann swoje czarne włosy spięła w nagannego koka, nałożyła czerwoną suknię do kostek, również czarne szpilki. Perrie różniła się od nas. Nie miała na sobie sukienki, tylko zwiewną beżową  koszulę ,a od klatki piersiowej czarną spódniczkę , a na nogi założyła cieliste szpilki. Przyszedł czas aby pokazać sie chłopakom. Zeszłyśmy po schodach , a chłopcy zrobili tylko ciche, ale słyszalne "uuu" , "wooow"
- Wyglądacie cudownie dziewczyny ! - krzyknął Liam , który nie mógł się na nas napatrzeć.
- Ej ! - krzyknęli jednocześnie Harry, Zayn i Niall.
- Mamy dla was niespodziankę, ale jaką , dowiecie sie za chwilkę - powiedział podejrzanie  sie uśmiechając.

piątek, 29 marca 2013

#05

*oczami Harre'go*

-Ma na imię Jull - Niall zaczerwienił się , ale cóż widać , że mu się spodobała. - Bardzo ją polubiłem.
- To dobrze.- Ann przytuliła go i pogłaskała po głowie , zawsze to robi jak chce aby chłopcy się troszkę rozchmurzyli, za każdym razem to skutkuje.
- Chodźcie na obiad, dzisiaj kurczak w ziołach ! - krzyknęła z kuchni , a oni ruszyli jakby nie jedli z tydzień, chcąc nie chcąc też byłem głodny , więc zasiadłem równo z nimi . Było pyszne. Po posiłku obejrzeliśmy jakiś kolejny nudny serial w TV i poszedłem się z Ann położyć, niestety po jakiś 15 minutach zawołał ją Horan bo potrzebował pomocy.

*oczami Ann*

Leżałam sobie spokojnie z Hazzą i nagle przybiegł blondasek i powiedział , że mnie potrzebuje i wybiegłam za nim z pokoju, przed tym całując loczka w policzek.
- Co się stało , że tak nagle mnie zawołałeś.?- zapytałam , ponieważ nie znałam powodu jego zachowania
- Nie mam sie w co ubrać ! Pomóż mi jak mam się przy niej zachować?!- widać, że męczył się tym spotkaniem, że zależy mu wypaść jak najlepiej. Po wytłumaczeniu mu wszystkiego , Niall był już gotowy. Życzyłam mu szczęścia i powiedziałam , że trzymam za niego kciuki. Był dla mnie jak brat , młodszy brat , który jeszcze się gubi w tym wszystkim. Kiedy szłam na górę stwierdziłam , że pójdę do Louisa i pogadam z nim, ponieważ dawno z nim nie rozmawiałam.
*PUK PUK*
- Proszę !
- Cześć Lou ! - podeszłam i dałam mu buziaka w policzek.- co słychać ?
- Wiesz , nic specjalnego. Moje życie nie ma sensu - zaczął udawać , że płacze, śmiałam się , ale po chwili to zmieniło się w prawdziwy płacz
- Louis co się stało ? Dlaczego płaczesz ? - przytuliłam go mocno i głaskałam po głowie -Zakochałem się , ale ona na pewno mnie nie będzie chcieć.!- krzyknął - co ja mam robić ?- jego twarz była spuchnięta od płaczu, a oczy pozbawione całkowitej radości i blasku , która zawsze od nich biła.
- Lou, na początek przestań płakać, jak ona ma na imię ? - starłam mu łzy z policzków i ponownie przytuliłam
- Natalie, jest piękna, inteligentna .. jest idealna !
W tym momencie do pokoju wszedł Styles.
- Widzę , że wymieniasz cechy mojej dziewczyny - uśmiechnął się słodko i pocałował mnie w czoło. Razem z Harrym pomogliśmy Louisowi się jakoś pozbierać i chyba daliśmy mu siłę , żeby się z nią umówił. Poszliśmy do siebie i położyliśmy się na łóżku.Po chwili zasnęłam.

*oczami Nialla*

Bardzo stresowałem się tym spotkaniem, jeszcze nigdy nie zauroczyłem się z fance w taki sposób, ona działa na mnie niesamowicie, ten uśmiech. Shit, znowu się rozmarzyłem . Doszedłem na miejsce, gdzie czekała już Jull.
- Hej piękna - przytuliłem ją i dałem całusa w policzek
- Heej - uśmiechnęła się słodko , ukazując swoje słodkie dołeczki
- Co ty na to , żeby pójść do kina , czy na jakieś lody ?
- Wolę iść na lody, uwielbiam jeść ! - nie, no zakochałem się !
- To chodźmy - szliśmy Londyńskimi ulicami i ciągle rozmawialiśmy, jak na jesień było w sumie ciepło. W pewnym momencie , nie wiem jak, ale szliśmy za rękę, chyba jej się to podobało, ponieważ jedyne co zrobiła to uśmiechnęła się do mnie i zarumieniła. Śmialiśmy się  głośno i zachowywaliśmy jak dzieci. Przechodnie patrząc na nas śmiali się , ale nie dlatego , że jesteśmy dziwni, to był raczej uśmiech gratulacji , że żyjemy teraźniejszością, nie boimy się tego co ludzie pomyślą. Niestety , wszystko co dobre szybko się kończy. Odprowadziłem Ju do domu. Tak, Ju, mówię tak na nią , bo według mnie bardziej do niej pasuje.
- To pa, dziękuję za wspaniały wieczór - przytuliła mnie i pocałowała delikatnie w policzek
- To ja dziękuję , jesteś niesamowita - kiedy chciała już iść , chwyciłem ją za nadgarstki , popatrzyłem głęboko w oczy i bez zastanowienia, pocałowałem. Była zaskoczona, ale odwzajemniła pocałunek. Był cudowny. Pożegnałem się i wróciłem do domu cały w skowronkach. Była godzina 22.
- JESTEEEEEM ! - krzyknąłem
- Ok - usłyszałem Ann , jej głos dobiegał z kuchni , od razu poleciałem i ją mocno przytuliłem, łzy naleciały mi do oczy i powiedziałem tylko ciche - Dziękuję, że jesteś ! - nic nie odpowiedziała , poczułem , że się uśmiecha i mnie przytuliła.

czwartek, 28 marca 2013

#04


*około miesiąca później*
*Oczami Ann*
Znowu praca, ciągle praca , kiedy ja znajde czas dla samem siebie, a dla Harr’ego i chłopaków.? No właśnie, sama nie umiem sobie na to odpowiedzieć. Jak na razie muszę się oswoić z nowym mieszkaniem , bo niestety tamte , które wcześniej miałam .. spłonęło. Teraz mieszkam z chłopakami . Nie narzekam na brak wrażeń , ale i tak się często nie widujemy , zazwyczaj oni pracują w studiu , a ja jeżdżę do swojego studia i robię zdjęcia tym nadumanym  gwiazduniom. Dzisiaj skończyłam wcześniej , bo około 16 , normalnie kończę w granicach 22 , więc to i tak rekord mojego wyjścia z pracy. Oczywiście korki przedłużyły moją drogę powrotną. W granicach 17 byłam już w domu.
- Chłopaki ! Jestem !  Jest ktoś w domu? – krzyknęłam , po chwili jak poparzony zbiegł Hazza i rzucił się na mnie. – Skarbie , co się stało ?- zdziwiłam się jego zachowaniem, jeszcze nigdy się tak nie cieszył moim powrotem do domu.
- Że już wróciłaś, a co nie mogę ? –  zapytał, na co ja się uśmiechnęłam . – Co się stało , że tak szybko dzisiaj wróciłaś ? Nic nie mówiłaś , że wrócisz szybciej . – powiedział oburzony, przypomniałam sobie, że zapomniałam do niego napisać , że skończyłam wcześniej.
- Oj przepraszam, dzisiaj nie mieliśmy dużo roboty, więc do końca tygodnia mam wolne! – powiadomiłam go z radością , a ten ucieszył się jak dziecko , które dostało wymarzonego misia.
Zaczął obracać mnie wokół siebie , całować i mówić jak mnie kocha i , że to będzie najlepsze 3 dni w jego życiu. Bardzo bawiło mnie jego zachowanie , ponieważ to tylko 3 dni, nic  wielkiego. Gdy już się uspokoił , postanowiłam zrobić chłopakom obiad.
- A tak w ogóle, to gdzie są chłopcy ? – stanęłam na środku kuchni i patrzyłam na Harrego , który właśnie szykował stół do posiłku. Był tak seksowny , kiedy mocno rozmyślał, co ja gadam on zawsze taki jest ! – Harry ! – krzyknęłam , zląkł się , na co ja się zaśmiałam .
- Przestraszyłaś mnie ! – zrobił jedną ze swoich minek „a’la foszek” , obrócił się na pięcie i uniósł czubek głowy ku górze. Zawsze tak robi, kiedy chce , żebym pokazała mu, jak bardzo mi na nim zależy. Podeszłam po cichu, przytuliłam się mocno do niego od tyłu  i zaczęłam całować go za uchem , uwielbia , kiedy tak robię.  Kiedy już chciałam przestać loczek odwrócił się i zaczęliśmy się namiętnie całować. Harry jest cudowny, nie oddałabym go za nic w świecie, wolałabym zginąć ! Kiedy nasz  pocałunek trwał w najlepsze do pokoju wparowali chłopcy
- Jesteśmy !  - krzyknął Niall – ups.. przepr.. – speszył się , a my momentalnie się od siebie odsunęliśmy .
- Em, nic się nie stało, może ja skończę robić obiad..noo tak, lepiej pójdę – poszłam do kuchni i zostawiłam chłopaków w jadalni
*oczami Harrego*
Jak zawsze musza przerwać, CO ZA DEBILE ! Ale nie umiem się na nich długo gniewać.
- Gdzie byliście ? – zapytałem , ponieważ nic nie mówili , że wychodzą
- Przejść się po mieście, spotkaliśmy fanki i wgl. Umówiłem się z jedną! – powiedział nam zadowolony
- Tak? To super. Jak ma na imię ? – zapytałem zaciekawiony, może w końcu nasz blondasek się ustatkuje i znajdzie miłość. Niall spojrzał na rękę , na której było coś napisane .
- Ma na imię ….
____________________
Zawiodłam się miśki, nikt nie komentuje , ani nic. Nie wiem , czy dalej pisać.

środa, 27 marca 2013

#03

*oczami Ann*
Rano obudziły mnie promienie słoneczne wpadające przed wielkie okno w pokoju. Miałam okropne bóle głowy, moje powieki ważyły chyba z tonę.
Obróciłam się i zobaczyłam .. Harrego ? Tak, Harrego.! Co on tutaj robi, wolałam nic nie mówić. Przemyślałam wszystko i od razu przypomniałam sobie , że to ja właśnie zaproponowałam mu przenocowanie ze mną i jeszcze coś, ten pocałunek , w którym mogłabym się zatracać godzinami. Z rozmyśleń wyrwał mnie Hazza.
- Dzieńdoberek piękności – powiedział tym swoim słodko zachrypniętym , porannym głosem i pocałował mnie w policzek.
- Dzień dobry śpioszku – odpowiedziałam mu i wtuliłam się w jego ciepły tors.  – jak się spało?
- z tobą ? wspaniale ! – odrzekł – idziemy zjeść śniadanie ? A może raczej obiad, jest już 14 – zaśmialiśmy się
Dostrzegłam coś dziwnego ,  mianowicie ubiór Harrego , a raczej.. JEGO BRAK !
- Harruś słońce – powiedziałam słodko
- Tak kotku ?
- Czy ciebie kompletnie pojebało?! Śpisz nago ? Serio? Idź mi się lepiej ubrać i zejdź mi z oczu. – krzyknęłam i mimowolnie zaczęłam się smiać.
- No doba – zrobił minkę zbitego psa i poszedł się ubrać.
Wzięłam szybki prysznic , ogarnęłam się i zeszłam robić śniadanie. Specjalnie dla loczka przyszykowałam sok jabłkowy i naleśniki , podobno je lubi , więc zaryzykuję. Nie powiem, w domu pachniało niesamowicie,  co oczywiście sprowadziło największego żarłoka. Zgadza się – Nialla.
- Co tak ładnie pachnie ?- podbiegł do mnie i dał mi buziaka w policzek , co z resztą uczyniła cała piątka. Po zjedzeniu śniadania mogłam spokojnie oporządzić dom , ponieważ chłopcy pojechali do siebie. Wzięłam się od razu za wynoszenie śmieci . Było ich mnóstwo . Jednak byłam zbyt zmęczona i położyłam się na kanapie. Po chwili dostałam sms’a od Harre’go
„Jak się miewasz piękności Harry xoxo :) „ Nie musiał długo czekac na odpowiedź, po chwili odpisałam „Wszystko w porządku, jestem troszkę zmęczona, zaraz idę się położyć, a jak tam loczku ? jak chłopacy ? xoxo”
„Wszystko w porządku, chłopacy już poszli spać, oprócz mnie i Zayna bo on czeka na Perrie, idź spać słońce. Dobranoc . xoxo”
„Dobranoc, też spij dobrze"

__________________________

No to mamy 3 rozdział, widzę miśki , że czytacie tego bloga, ale na prawdę zależy mi na komentarzach z waszej strony. Kocham Was ♥

wtorek, 26 marca 2013

#02

Lepiej chodźmy. Tylko wezmę torebkę. - Powiedziałam i gdy wszystko miałam ruszyliśmy w stronę supermarketu.
*oczami Louisa*
Jak ona się zmieniła , jestem po wielkim wrażeniem jak z mojej maleńkiej kuzyneczki wyrosła taka laska. Co prawda , jestem od niej starszy tylko parę lat , ale zawsze będę ja traktował jak młodsza siostrę , dla której zrobię wszystko i nie pozwolę aby się coś stało .
-co ty na to ? Myślisz ze to dobry pomysł ? Lou ! Słuchasz mnie w ogóle ?!! - Krzyknęła , a ja dopiero teraz zauważyłem , ze się nieźle zamyśliłem.
- przepraszam Ann, zamyśliłem się, ale mów co się dzieje , o co chodzi ? - Zapytałem .
- Czy sądzisz ze dobrym pomysłem będzie zaproszenie chłopaków dzisiaj na jakąś impreze do mnie . Jest lato , ciepło też jest. Możemy zrobić grilla. Mam ogród , 4 sypialnie , jakieś kanapy. Mogą przenocować . - Moja mina myśliciela chyba rozbawiła Ann , bo zaczęła śmiać sie na cały sklep. 
- Czego rżysz ? Taki jestem brzydki ? - Zrobiłem minę kota ze Shreka 
-Oj , nie . Nie smuć się.- przytuliła mnie i poszliśmy zapłacić za zakupy. 
Wracając do domu powiedziała żeby chłopaki ubrali się wygodnie i wzięli coś cieplejszego , w razie gdyby zrobiło się chłodniej.
*oczami Ann*
Lou jest dla mnie jak brat , bardzo go kocham , nie było mi na rękę robić dzisiaj impreze , ponieważ chciałam odpocząć , ale czego się nie robi dla bliskich .
- Bądźcie u mnie o 19 .- powiedziałam kiedy pasiasty szedł w stronę auta
- Yes sir - zasalutował i odjechał .
Wzięłam się za mięso na wieczór , BooBear mówił ze jeden z chłopaków lubi sobie pojeść więc trzeba zrobić wrażenie . A trzeba przyznać ze gotowanie to jedna z moich lepszych stron.
*około godziny 18* 
Gdy już wszystko było na swoim miejscu wzięłam szybko prysznic i wybrałam ubrania . Postawiłam na naturalność . Jeansowe szorty , biały T-shirt z napisem "free hugs" i czerwone conversy. Pomalowalam sie i ogarnelam pokoje w razie jakby chłopaki chcieli dzisiaj nocować. Gdy zeszłam na dół akurat rozległ się dzwonek . Otworzyłam i rozpłynełam sie. Przede mną stał wysoki brunet o lokowanych włosach . Ubrany był w t-shirt z tym samym napisem co ja. Spojrzeliśmy na siebie i się usmiechnelismy, po czym lokowaty mnie uściskał.
Patrzyliśmy się na siebie przez dłuższą chwilę .
- Ekhem - odchrząknął mój kuzyn.- nie jesteście sami .
Spieszyłam się i zaprosiłam ich do środka .
*pare godzin później*
Grill przebiegł bez żadnego problemu , chłopacy byli na prawdę uroczy. Ale w oko wpadł mi jeden z nich. Harry, tak, wiem jestem głupia sądząc iż Hazza sie mną zainteresuje. Ale próbowałam nie zawracać sobie tym głowy.
*oczami Harrego*
Te jej piękne oczy. Te włosy. Ten uśmiech. Ona. Ann, jest tak piekna i miła. Nigdy takiego kogoś nie spotkałem . Czy wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia ? Sądzę , ze od momentu otworzenia przez nią drzwi , tak. Chyba coś między nami zaiskrzyło , to fakt. Siedziałem cały czas obok Ann. Była tak urocza. Dochodziła 3 nad ranem , a nwm jeszcze nie chciało się spać . Jednak , zrobiło sie troszkę zimno , więc przenieśliśmy się do środka. Wszyscy byli nieźle wypici. 
- Gramy w butelkę ? - Zayn , on zawsze coś wymyśli.
- Jasne! - okrzyknęliśmy razem.
Po paru rundach już przytulałem i całowałem sie z lodowką i grzejnikiem. Wszyscy mieli ubaw. Przyszedł kolej na Ann.
*oczami Ann* 
Butelka trafiła na mnie . 'super' - pomyślałam , kiedy okazało sie , że to Louis kręcił .
- Pytanie czy wyzwanie ? 
- Zadanie . - Odpowiedziałam z odwagą. Za sobą słyszałam ciche 'uuuuu' chłopaków.
- Nieźle kuzyneczko, a więc.... Masz pocołować Harrego. Ale w usta , tak namiętnie. - Zasmiał się.
Szczerze ? Byłam wniebowzięta na samą myśl o tym , ze poczuje jego rozpalone wargi.
- No chodź tu piękny - pušciłam mu oczko i wzięłam się za całowanie. To było cudowne. Nie chciałam aby to się kończyło. Po grze , stwierdziliśmy ze czas iść spać.
Ja dzieliłam pokój z Harrym , Niall z Louisem , a Zayn i Liam byli osobno. 
Byłam tak zmęczona , ze gdy tylko się przebrałam , poległam na łóżku . Jedyne co pamietam , to to ze ktoś całuje mnie w czoło i mówi " dobranoc piekna " później zasnełam.

______________________________

No to mamy drugą część. Jeśli się postaracie to dodam jutro kolejne dwie części.
Kocham Was. 
PODOBA SIĘ = KOMENTARZ 

#01


Noc, to właśnie wtedy wszystkie myśli łączą się w całość, to właśnie wtedy zadajemy sobie pytania „kim ja jestem?” „dlaczego żyję”. Nie mogę narzekać na to, że czegoś mi brak. A jednak mimo to , że jestem całkiem ładna , trzeba to przyznać, to nie mam chłopaka. Jakoś nie mogę znaleźć tego jedynego. Zdecydowałam się w końcu na przeprowadzkę do Londynu.
„Nowe życie, zaczynam wszystko od nowa” – pomyślałam , kiedy wynosiłam już ostatnie walizki. Taksówka zawiozła mnie na lotnisko , odprawa nie trwała zbyt długo, już po 30 minutach siedziałam na swoim siedzeniu. Podróż minęła bardzo spokojnie, miałam bilet w godzinach , kiedy nie było za dużo ruchu. Wolałam się nie cisnąć z wieloma osobami. Gdy doleciałam , od razu pojechałam do mojego nowo wynajętego domu. Była 5 nad ranem , walnęłam walizki w holu i od razu pobiegłam do pokoju , w którym było jakieś łóżko.
Obudził mnie dzwonek telefonu , bez patrzenia na ekran rozmówcy odebrałam:
- Hej , co słychać?
- Heeej, kto mówi.
Dopiero teraz zauważyłam , że numer , który do mnie dzwoni , jest nieznany.
- No to ja Louisek , BooBeer , twój ukochany kuzyn ! Ann, nie żartuj , że o mnie zapomniałaś. Ciocia do mnie dzwoniła , że przeprowadziłaś się do Londynu i z pewnością będziesz potrzebowała pomocy z ogarnięciem wszystkiego.
- A , no tak, cześć maleńki, stęskniłam się za tym twoim głupiutkim ryjcem.
- Dzięki, ja za toba też brzydulo. Ubieraj się i dzisiaj pomogę ci wszystko mniej więcej ogarnąć, pójdziemy do tesco na jakies zakupy. Podaj mi swój adres i za około godzinę będę u ciebie .
- Okej, adres zaraz wyślę ci smsem.
Wysłałam Lou smsa i doznałam szoku, jest godzina 14.50 .
„Dobra Louis będzie za godzinę , więc mam troszkę czasu” – powiedziałam sama do siebie. Wzięłam szybki prysznic , pomalowałam się lekko, związałam włosy i nim się obejrzałam zadzwonił dzwonek do drzwi. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam mojego kochanego kuzyna , automatycznie się uśmiechnęłam.
- Lou ! – krzyknęłam i rzuciłam się na niego z wielkim uściskiem
- Ann ! Jak ty wyrosłaś maleńka . A jak wyładniałaś.
- Oj , przestań – na moich policzkach pojawiły się rumieńce, - Lepiej jedźmy, tylko wezmę torebkę.


_________________________________________________________

Więc jest I część, jeszcze dzisiaj pojawi się następna.♥♥

Bohater

Chejcia wszystkim ♥
Założyłam bloga jak widzicie, dzisiaj pojawią się 2 rozdziały i przedstawienie głownego bohatera
Od razu ostrzegam , że niektóre nazwiska są wybierane losowo przeze mnie.

A więc lecimy ;D :



Ann Kowalik - 18 lat, polka, miła, choć czasem wredna , wyprowadziła się z Polski aby rozwinąć się w UK, lubi się wygłupiać, status : wolna , ale czeka na miłość.

Reszte chłopaków już znacie , więc nie będę musiała zbytnio tutaj się rospisywać, reszte bohaterów poznacie podczas opowiadania.

                                                                                         Miłego czytania :)*