*Oczami Ann*
Rano obudziłam się przytulona do Niall'a, który jeszcze spał. Spojrzałam na zegarek na ścianie. Była godzina 9:40 , czyli nieźle się wyspałam. Postanowiłam , że go obudzę.
- Wstajemyyy ! - powiedziałam do ucha chłopaka
- Już... jeszcze minutkę - mruczał przez sen
- Horan rusz tą swoją farbowaną dupę i wstawaj ! Dzisiaj wracamy do domu na noc ! Harry-Harrym , Jull -Jull, ale my też nie możemy się zaniedbywać.
- No dobrze, pójdziemy na zakupy kupić coś do domu. Więc wyjdziemy dzisiaj wyjątkowo wcześniej. Poradzą sobie, nie uciekną. - zaśmialiśmy się po czym stwierdziliśmy , że dzisiaj ja odwiedzę moją siostrę a on mojego chłopaka. Zjedliśmy coś w bufecie i ruszyliśmy. Później mieliśmy się zmienić.
Weszłam do sali dziewczyny i usiadłam na stoliczku obok łóżka , biorąc jej rękę .
- Hej siostrzyczko, zauważyłam , że jesteś niezłym śpiochem , ale teraz już przesadzasz. Wstań w końcu, Niall Cię potrzebuje , ja tak samo. Harry leży w sali obok. Jego stan jest stabilny , ale też jeszcze się nie wybudził. - ścisnęła moją dłoń co wywołało na mojej twarzy niewielki uśmiech.
- Błagam , bądź silna, zrób to dla mnie i Nialla. Muszę już uciekać , teraz przyjdzie do ciebie twój skarb - ucałowałam ją w czoło i wyszłam.
*W tym samym czasie*Oczami Nialla*
- Hej Harry, nie chcę być wredny , ale wyglądasz okropnie.
Na jego twarzy było rozcięcie na długość około 7 cm , pewnie było szerokie , ale już to zszyto. Wszędzie siniaki i zadrapania. Blady.
Mówiłem mu , że Ann czuje się okropnie, nie może znieść jego wypadku, że znacznie zmizerniała. Żadnej reakcji nie wykazał.
- Ona Cię kocha, nie zostawiaj jej samej. Wróć do nas. - jego dłoń się poruszyła, po chwili zaczęła ściskać moją. Pobiegłem po lekarza żeby powiedzieć mu o tym zdarzeniu. Po chwili byliśmy już obydwoje w sali. Lekarz powiedział żebym zaczął coś mówić, coś motywującego.
- Hm.. Harry ! Ann okropnie się czuje, możliwe , że jest w ciąży . Musisz się obudzić, ona się załamie. ! Chcesz stracić i ją i dziecko ?! Obudź się do cholery. - krzyknąłem i zaśmiałem się wraz z dr.Wills'em.
Powieki mojego przyjaciela zaczęły się powoli otwierać.. W końcu otworzył oczy.
- Gdzie ja jestem ? - zapytał swoim zachrypniętym głosem.
- Panie Horan , może pan wyjść?
- Oczywiście, nie będę przeszkadzał
- Nie ! On ma zostać ! - oburzył się Harry, był zdezorientowany
- Dobrze. Panie Styles, jest pan w szpitalu, ponieważ miał pan wypadek i był pan w śpiączce.
- Jaki wypadek ?! Jaka śpiączka ?! O co wam kurwa chodzi ?! - krzyknął zły. Widać było zakłopotanie w jego oczach. A może to strach.. sam nie wiem.
- Prosze się uspokoić, jakiś szczeniak uderzył pana tępym narzędziem w skroń po czym upadł pan na kamienie, był pan w śpiączce prze około 4 dni . - przejął inicjatywę lekarz
- Ile?! Auuuuć ! - syknął z bólu
- Nie ruszaj się, zaraz zabierzemy Cię na badania. Masz złamane żebro i lekki wstrząs mózgu. Ale wszystko jest w porządku - uśmiechnął się ciepło
- Dobrze. Niall ! Gdzie jest Ann ?! - zapytał w końcu mnie
- Jest u Julii , ona leży w sali obok, jeszcze się nie wybudziła, ale to coś z sercem, nikt nie wie co jej jest - pojedyncza łza spłynęła mi po policzku, ale zdążyłem ją wytrzeć zanim to zauważył.
- Biedaku, będzie dobrze . Zobaczysz. - ukazały się jego dołeczki w policzkach - Dr.Wills czy przed badaniami mogę zobaczyć się z dziewczyną?
- Oczywiście
- Ale.. - dodałem - wątpię , żeby ona chciała Cię zobaczyć. Zanim miałeś wypadek, powiedziałeś o pare zdań za dużo.
- Jak to ? Co powiedziałem ?
Opowiedziałem mu całą historię z niespodzianką i odkryciem dziewczyn. Złapał się za głowę .
- Nie wierzę, jak mogłem jej to powiedzieć ? Powinienem ją wspierać. Ale dobrze , wolę jej dać czas.
- My tu gadu , gadu , ale badania same się nie zrobią. Wezwiemy pana po wszystkim , teraz proszę nie męczyć pacjenta. - lekarz wtrącił się w rozmowę, nawet nie pamiętam , żeby tutaj był.
- Dobrze. Trzymaj się pudlu
- Pałuj się blondi- przesłał mi buziaka , zaśmiał się i zniknął mi z pola widzenia.
Szedłem korytarzem i spostrzegłem Anię siedzącą przy dystrybutorze z wodą. Pochlipywała. Podbiegłem do niej z uśmiechem i usiadłem obok na krześle.
- mam ci coś do przekazania - zrobiłem smutną miną i zacząłem udawać , że płaczę.
- Co się stało ? Coś z nim nie tak ? - zapytała
- on .. on...
- on co ? wysłów się wreszcie !!
- wybudził się ! - zacząłem tańczyć i skakać. An napłynęły łzy do oczu i zaczęła skakać ze mna.
- tak sie cieszę ! nareszcie ! Ale i tak go nienawidzę - uśmiechnęła się chamsko
- domyślam się . A co z Ju ? - byłem ciekaw co u mojej dziewczyny
- dzisiaj chwilę z nią posiedziałam , parę razy ścisnęła moja dłoń . Jest coraz lepiej.
- To świetnie ! Ale musimy iść do domu. Dzisiaj mieliśmy wrócić wcześniej.
- Faktyczniee, zapomniałam.
- To jedziemy ! - uradowani ruszyliśmy w stronę auta.
NEXT !
OdpowiedzUsuń