środa, 10 kwietnia 2013

#10


Jeśli jesteś , zostaw coś po sobie  ♥
Dziękuję ♥



* 2 dni później *Oczami Niall'a*

Miałem dosyć tego co dzieje się wokół mnie. Najpierw Jula, teraz zjawili się moi przyjaciele z Harrym w ciężkim stanie. Na szczęście nie musiałem przechodzić połowy szpitala żeby pójść to do niej , to do niego. Mają sale obok siebie. Obydwoje byli w śpiączce. Lekarze nie wiedzieli kiedy i czy w ogóle się obudzą. Akcje serca mojej dziewczyny minimalnie się pogorszyły, nie pozwolili nam do niej wejść. Chciałem chociaż złapać ja za rękę, powiedzieć jej jak bardzo ją kocham i nie chcę żeby mnie opuszczała.
- To pan jest panem Horan ? - zapytał mnie mężczyzna około 40-letni
- Tak, to ja . Czy coś się stało ?
- Witam , jestem dr.Wills . Opiekuję się pana dziewczyną. - powiedział podając mi rekę. Uścisnąłem ja.
- O miło mi poznać, ale czy coś się stało ? Co z nią ? - byłem tego bardzo ciekaw , bo nikt nie daje mi żadnych informacji na ten temat.
- Tak,  owszem stało się coś - spojrzał na mnie przerażającym wzrokiem
- Proszę mi tylko nie mówić, że stało się coś strasznego.. że ja.. ją straciłem - łamał mi się głos
- Absolutnie, pani Nowak jest w coraz lepszym stanie , może pan do niej wejść, ale nie na długo. Tylko nadal jest w śpiączce , więc proszę do niej dużo mówić. np. jaka jest pogoda, jak się pan czuje, co się dzisiaj wydarzyło. To powinno nam pomóc.
- Dziękuję bardzo doktorze
- Nie ma za co . To moja praca - uśmiechnął się i poszedł
Powiedziałem wszystkim , że mogę dzisiaj wejść do Ju.
Otworzyłem drzwi i niepewnym krokiem wszedłem do niej. Leżała sztywno, bez emocji na twarzy. Nie chciałem płakać. Musiałem być twardy. Zaśmiałem się . Przypomniało mi się , że ona zawsze mi powtarzała dziwne zdanie jak byłem zdołowany "Bądź twardy jak żelki z Biedronki" , nie wiem co to oznacza , ale podnosiło mnie na duchu. Wiem, dziwne. Usiadłem na stołku obok i patrzyłem się na nią. Wyglądała jak śmierć, blada , bez życia. Ale mimo wszystko.. żywa ! To mnie najbardziej cieszy. Wierzę w to , że ona się obudzi , że jeszcze raz pocałuje mnie , przytuli i powie , że kocha mnie.. tylko mnie. Tak jak ja ją.
Siedziałem obok niej i trzymałem ją za rękę , mówiąc jednocześnie o tym co się wydarzyło, chociaż tak dużo raczej nie mogło, ponieważ leży tutaj tylko 2 dni.
- Kochanie , chciałbym choć wiedzieć , że mnie słyszysz. Gdybyś dała mi znak.
Poczułem lekkie ściśnięcie mojej dłoni.
- Słyszysz mnie ? Jeśli tak , postaraj się dać jeszcze raz mi jakiś znak.
Uścisnęła mój palec trochę mocniej.
- zaraz wracam !
Pobiegłem po lekarza, zaraz po tym znalazł się wraz ze mną przy dziewczynie.
Reagowała na to co dzieje. Jednak się nie odzywała. Ale było z nią coraz lepiej, tak przynajmniej powiedział lekarz.

*Kilka godzin wcześniej*Oczami Ann*

Minęły 2 dni odkąd Harry i Julia są w szpitalu, cały czas tam przebywałam, wraz z Niall'em . Kazaliśmy reszcie nie zostawać na noc, nie chcemy żeby niepotrzebnie się męczyli. Poszłam do bufetu żeby coś zjeść ,  blondasek nie byłby zadowolony gdybym nic nie jadła. Dlatego zdecydowałam się mu ustąpić. Zjadłam i wróciłam na korytarz , Niall powiadomił mnie i chłopaków , że może wejść do Julii . Chociaż tyle dobrego .
- No leć do niej - uśmiechnęłam się.
Co do Harry'ego , jego stan znacznie się poprawił, lekarze mówią , że nic nie zagraża jego zdrowiu ani życiu. Co prawda jeszcze się ni obudził, ale jestem dobrej myśli.
Siedziałam sama i patrzyłam się  na Hazze , który leżał tam sam, zupełnie.
- Witam, chciałam powiedzieć , że dzisiaj może pani wejść do swojego chłopaka na sale , podobnie jak uczynił pani przyjaciel p.Horan. - powiedział lekarz jego i Ju.
- Dziękuję bardzo - uśmiechnęłam się i od razu skierowałam sie w stronę drzwi jego sali.
- Hej kochanie - powiedziałam gdy tylko weszłam , nie ważne , że mnie nie słyszał. - Jak sie masz? ha, wiem , że mi nie odpiszesz, ale jestem przyzwyczajona , że troszczę się o twoje samopoczucie. Obudź się w końcu ! Błagam ! Nie radzę sobie bez ciebie ! Siedzę od paru dni u ciebie. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Ale jest jedna dobra rzecz, lekarze powiedzieli , że wszystko będzie z Tobą okej. Tak samo jak z Julią, Niall dzisiaj poszedł do niej. Super co nie ?
Posiedziałam u niego jeszcze 40 minut i pielęgniarka kazała mi już iśc.
Na korytarzu siedział uśmiechnięty blondasek.
- Widzę , że wpuścili cię do niego. Co z nim ? - spytał
- Wszystko w porządku , jest coraz lepiej, niedługo sie powinien obudzić , a co z moją siostrą?
- Prawie się wybudziła, reaguje na bodźce zewnętrzne , ale nie mówi i nie otwiera oczu.
- To super! - uściskałam go i jak zwykle siedzieliśmy przed salami naszych miłości.
4 nad ranem. Tak zazwyczaj kończy się dzień. Spałam z głową na kolanach Nialla , zawsze się wyręczamy . Jesteśmy jak rodzeństwo , nierozłączne. Tak zakończył się dzisiejszy dzień. Czy był udany ? Z pewnością ! Wszystko wraca do normalności . Nareszcie.

-------------------------------------------

Tak więc, mamy rodział 10 ! ;d Ostatnie dwa rozdziały pisałam z wielkim płaczem i emocjami. Dziękuję za komentarze ♥ Kocham Was ♥



2 komentarze:

  1. mam nadzieje ze nie bd musiała długo czekac na nowy działa :) super opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twardy jak żelki z biedronki- ha ha ha ha ha

    OdpowiedzUsuń