sobota, 20 kwietnia 2013

#12

*3 dni później*
Dzisiaj wypisują Harry'ego ze szpitala. Od czasu jego przebudzenia nie rozmawiałam z nim, nie zmuszał mnie do tego. Wiedział dobrze, że jestem na niego zła. Postanowiłam mu wybaczyć, nie mogę już patrzyć na to jak siedzi sam w sali i patrzy pustym wzrokiem w okno. Co jakiś czas widziałam jak płacze, nienawidziłam siebie samej , za to , że doprowadzam go to takiego stanu. Pewnie zastanawiacie się co u Jull, eh.. jeszcze się nie wybudziła, ale lekarze robią co z ich mocy. Niall opiekuje się nią, siedzi u niej godzinami , czyta jej gazety, Twittera. Rozmawia z nią. Ostatnio nawet zasnął koło niej trzymając jej dłoń. To było takie urocze. Sama martwię się o moją siostrę. Mam nadzieję , że nic jej nie jest.
- Ann ! Obudziła się ! Obudziła ! - krzyk blondyna dochodził z progu drzwi od jej sali. Szybko stanęłam na równe nogi i podeszłam do niego. Wiem , że i tak lekarze będą chcieli nas wyprosić , ponieważ .. jak to oni mówią ? aa ! "nie wolno męczyć pacjenta".
- Pani jest siostrą tej dziewczyny ? - odwrócił się do mnie doktor , ale nie dr.Wills. Tylko inny.
- Tak, to ja. Co z nią ?- zapytałam
- Wszystko w jak najlepszym porządku. Może pani do niej wejść, ale dosłownie na parę minut.- oznajmił mi i mimowolnie się uśmiechnęłam.
- Eghem . - odkaszlnął Niall . - Doktorze , czy ja mogę do niej wejść ?  To jest moja dziewczyna.
- Tak, oczywiście, ale na krótki czas, później zabierzemy ją na badania.
- Dobrze, dziękujemy bardzo - powiedziałam , ten się uśmiechnął i poszedł do innej sali.
Spojrzeliśmy się na siebie i przytuliliśmy się, nie wiem czemu. Chyba chwila słabości.
- Patrz , teraz wszystko się ułoży. Nareszcie wrócimy do chłopaków i będziemy mogli znów cieszyć się życiem. - z mojego oka popłynęła łza. Starł ją i powiedział , żebym szła pierwsza. Weszłam do sali i zobaczyłam moją młodszą siostrę.
- Julia ! - krzyknęłam i podbiegłam do niej. Przytuliłam ją , ta nie protestowała tylko się we mnie wtuliła.
- Annie , jak się cieszę , że Cię widzę. A sie wyspałam ! - ziewnęła. Pacnęłam ją lekko w ramie. Rozmawiałyśmy chwilę i przypomniało mi się, że na korytarzu siedzi zestresowany i podekscytowany Horan.
- Muszę iść. Jutro wpadnę. Dzisiaj wypisują Harry'ego ze szpitala i zajmę się nim w domu.
- To on też jest w szpitalu ? - była w szoku, no tak , ona "odleciała" pierwsza.
- Tak, ktoś go uderzył w głowę upadł i wybudził się niedawno. Jakieś 3 dni temu.
- To widzę , że jestem lepsza ! - zaśmiałyśmy się . Dałam jej buziaka w policzek i przyszła kolej na Nialla.

*W tym samym czasie u Harry'ego*

Obudziłem sie ze świadomością , że dzisiaj wrócę do domu. To był ciężki tydzień, ale muszę stwierdzić , że nieźle się wyspałem. 96 godzin. hmm.. nieźle. Zdołował mnie jednak widok za moim oknem z sali na korytarz. An siedziała sama i błąkała się bez celu koło moich drzwi. Ciągle sam do siebie mówiłem "No wejdź tu, przytul mnie i powiedz , że mnie kochasz i wybaczysz" , ale tak się nie stało. Później zabrali mnie na jakieś badania, stwierdzili , że nie ma żadnych niepokojących zmian i około 15 mnie wypiszą. W ten czas przyjechali do mnie Liam , Zayn i Louis...i KEVIN ?! Ten to jednak ma coś z głową. Przyniósł wypchanego gołębia do szpitala. Boże.. Gdy tylko to zobaczyłem wybuchnąłem śmiechem i strzeliłem sobie FACEPALMA. Pogadaliśmy chwilę, ale nagle zobaczyłem , że Ania wstaje i szybkim krokiem idzie do .. sali obok. Czekaj, przecież tak leży jej siostra. Pewnie się wybudziła. Na szczęście.
- Harry, co sądzisz o tym? Harry! - krzyknął Louis - Znowu się rozmarzył .
- Nie prawda ! - zaprotestowałem
- Harry... błagam cię - wiedziałem , że z Liamem na pewno nie wygram. Jemu zawsze się ufa.
- No dobrze .. ale nie rozmarzyłem , tylko  martwię się , że ona już mnie nie kocha. Nie przyszła do mnie od czasu wybudzenia. Nie wiem co robić.
- Przeczekaj to.. jeśli kocha to na pewno się odezwie - poklepał mnie po ramieniu Zayn.
Wszyscy spojrzeliśmy się na niego z minami "ARE YOU FUCKING KIDDING ME ?!"
- No co ! Czasem umiem być wrażliwy i głęboki - uśmiechnął się .
- Dobra zbieramy się, widzimy sie w domu tak ? - Louis klasnął w dłonie
- Tak, Niall mi mówił , że Ann powiedziała , że mnie stąd zabierze do domu.
- No widzisz, jakiś plus.
Zamknęli drzwi , a ja położyłem głowę na poduszce nie rozmyślając o niczym.
- Panie Styles, kto pana zabiera ze szpitala ? - nagle wparował dr.Wills z jakiś notesem
- Witam, moja dziewczyna . Tam mi przekazano.
- Ugh.. Znowu muszę jej szukać. Dobrze proszę odpoczywać.
- Mhm.. - uśmiechnąłem sie lekko z przymusu i zasnąłem . W sumie była 12 , więc mogłem sobie na to pozwolić.

*Oczami Ann*

- O , witam doktorze - uśmiechnęłam się na widok mojego ulubionego lekarza zmierzającego w moją stronę.
- Hej, panią też miło widzieć. - uśmiechnął się i spojrzał w zeszyt. - To pani zabiera pana Herry'ego ..
- ...Styles'a do domu . Tak ja. - przytaknęłam.
- I właśnie to lubię. Ułatwiła mi pani pracę. Mam dodatkowe przynajmniej 20 minut.
- Haha, nie ma za co. O której mogę go stąd zabarać ? - spytałam.
- O 16 są wypisy, więc gdzieś tak około tej godziny ma być gotowy.
- Dobrze, przyjęłam.

*Oczami Nialla*

Wszedłem strasznie spięty. Czułem się jak przed pierwszym spotkaniem z nią.
- Boże Niall ! - na mój widok płacze miliony dziewczyn, ale nigdy tak się nie wzruszyłem z żadną z nich. Momentalnie byłem przy niej. Przytuliłem ją , a później nasze usta złączyły się w długim namiętnym pocałunku.
- Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiłem - ucałowałem ją w czoło
- Wiesz, na porządku dziennym powinnam powiedzieć, że ja jeszcze bardziej, ale ja nie pamiętam co się stało.- zaśmialiśmy sie . Nigdy nie mam jej za złe , że powie coś co inny może odebrać źle. Zawsze staram się zrozumieć co chciała mi przekazać. Kocham ją i nie zamieniłbym jej za nikogo innego.

5 komentarzy:

  1. suuuuper! naprawde świetne

    OdpowiedzUsuń
  2. Next plisss ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pisz dalej bo przez twoje imaginy moje życie nabiera kolorów ;), ale tak na serio to pisz dalej

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten imagen jest najlepszy z tych,które już czytałam(oczywiście innych osób).
    Rób to co robisz.
    Ja napewno będe tu często zaglądać...;)


    Pozdrawiam i życzę powodzenia oraz dużo pomysłów do kolejnych imaginów.

    OdpowiedzUsuń