*godzina 15:50* Oczami Ann*
Dochodziła godzina 16 , a ja musiałam iść po swojego chłopaka. Ma złamane żebro więc będę musiała mu pomóc. Na początku zastanawiałam sie nad wejściem do sali, ale czego się bałam ? Nie powinnam. Wzięłam głęboki oddech i z uśmiechem weszłam do sali. Jednak gdy zobaczyłam Harry'ego momentalnie do niego podbiegłam.
-Harry ! Co się stało ?
- Dlaczego mi to robisz ? - zaczął jeszcze bardziej płakać. Przytuliłam go i z mojego oka popłynęła łza. Szybko ją starłam, nie chciałam , żeby przejmował się tym , że ja płaczę.
- Kochanie, dlaczego mnie nienawidzisz? - spytał szeptem. Boże.. niech on nie mówi tym sposobem, zawsze to doprowadza do tego , że miękną mi kolana.
- Czemu sądzisz , że Cię nienawidzę ? - złapałam jego twarz w dłonie aby złapać z nim kontakt wzrokowy.
- Bo powiedziałem , że.. nawet nie przejdzie mi to przez gardło. Ann, przepraszam. - głos mu się łamał .
- Harry, Harry.- próbowałam znaleźć z nim kontakt wzrokowy - popatrz na mnie. - jego spuchnięte oczy spojrzały na mnie smutnym i pełnym bólu wzrokiem - nie masz za co mnie przepraszać, musiałam ochłonąć.. Cieszę się, że zrozumiałeś to wszystko. Widzę , że żałujesz, ale czasu nie wrócimy. Trzeba zacząć od nowa. Kocham Cię, obiecaj , że mnie nie opuścisz.- nasze czoła się stykały .
- Obiecuję , kocham Cię. - powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Niestety nic nie trwa wiecznie. Oderwaliśmy się od siebie z niechęcią. Jego twarz rozpromieniała. No tak, mi też brakowało jego dotyku.
- To co - klasnęłam w dłonie - chyba nie masz zamiaru iść w pidżamie do domu ?
- No nie, ale mam gips i sam sobie nie poradzę, a poza tym, chyba nikt nie przywiózł mi ciuchów na zmianę.- spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczętami.
- O to się nie martw - odpowiedziałam i pokazałam mu niewielką torbę z jego ubraniami w środku. - najpierw załóż bieliznę - rzuciłam w jego stronę "moje ulubione bokserki" , które nałożył.
- Dobra, teraz spodnie. Dawaj nogę.. ok... druga.. zapinamy. - mówiłam do niego jak do dziecka, ale cóż niestety on czasami się tak zachowuje.
- Jesteś aniołem - czemu on musi być taki słodki ja się pytam ! Pocałował mnie w czoło. Nadeszła najgorsza część. Mianowicie .. koszulka. Wzięłam największą jaką miał, ponieważ ma gips.
Po jakiś paru minutach kombinowania i śmiania się w końcu Harry był ubrany. Nałożyłam mu czapkę, ponieważ jego loczków nie dało się ogarnąć. Niestety, musiał poruszać się na wózku, przynajmniej przez jakiś czas. Podpisaliśmy papiery z wypisem i ruszyliśmy w stronę auta. Na zewnątrz było pełno fanek, ale gdy zobaczyły , że wiozę na wózku mojego chłopaka automatycznie się rozsunęły , dając nam przejście. Zdziwiło mnie to. Jednak podbiegła do nas jedna dziewczynka . Miała z 8 lat ?
- Przepraszam, wiem , że nie powinnam , ale chciałam tylko prosić o zdjęcie. Nie jestem stąd i możliwe , że już Was nie zobaczę.
- Ojejku, chodź maleńka - uściskał ją
- To ja zrobię wam zdjęcie - zaproponowałam
- Nie, moja mama zrobi zdjęcie. Ja chcę z wami . Z tobą też Annie.- uśmiechnęła się słodko ukazując dołeczki. Była tak urocza. Pominęłam fakt , że wyglądam jakby ktoś wyjął mnie dopiero z pralki.
- CHEESE ! - zrobiła głupią minę mama dziewczynki
- CHEESE ! - odpowiedzieliśmy tym samym.
- A w ogóle jak masz na imię mała ? - połaskotał ją po brzuchu
- Darcy - powiedziała nieśmiało, a Hazz spojrzał się na mnie z miną "wiesz o co mi chodzi"
- Jesteś urocza. Chcesz autograf ? - zapytał ją
- Jeśli mogę - no nie no, uwielbiam tą dziewczynkę.
Harry podpisał się jej na conversie i na notesiku.
- To pa moja wielka fanko - ucałował ją w policzek , a ta zrobiła się czerwona i przytuliła go.
- Ale jeszcze jedno. Mam coś dla Was. - zaskoczyła mnie , a mała Darcy wyciągnęła niewielkie czerwone pudełeczko i dała je mi.
- Dziękuję - przytuliłam ją i też ucałowałam w policzek, chciałam otworzyć, ale wtedy powiedziała "Otwórzcie dopiero w domu", jej matka przesłała nam nasze wspólne zdjęcie na prośbę moje kochanego.
Cały czas zastanawiałam sie co może być w tym pudełku.
*Oczami Harry'ego"
Ta mała dziewczynka zaskoczyła mnie niesamowicie, An chyba z resztą też. Ciekaw jestem co tym razem dała nam fanka. Chciałem ją wziąć na ręce, ale niestety zabroniła mi Anna. Głupi gips !
Droga do domu nie trwała długo, ale za to w aucie była cisza, ale nie ze względu na to , że nie chcieliśmy rozmawiać albo się pokłóciliśmy , tylko Ann nie dawno zdała na prawa jazdy i prosiła mnie , żebym jej nie zagadywał. Choć mnie korciło , żeby z nią porozmawiać, nie zrobiłem tego. Nie chciałem żeby znowu doszło do jakieś wypadku.
Martwiło mnie jednak to , że musiała mnie wozić na tym pierdolonym wózku. Nie chciałem jej wykorzystywać, ale ona się uparła. Podjechaliśmy pod dom i jak na zawołanie chłopcy wypadli jak poparzeni z domu. Moja dziewczyna wysiadła i zaczęła coś im tłumaczyć, ja siedziałem jeszcze w środku.
*Monolog Ani*
- Chłopaki, zanim zaczniecie wyciągać go z auta, muszę wam powiedzieć parę nowych zasad, które niestety i ja muszę przestrzegać. Po pierwsze Harry ma poruszać się na wózku, do czasu zdjęcia gipsu, po drugie musi jeść zdrowo, czyli dzisiaj żadnej pizzy , żadnych KFC, McDonaldów czy innych fastfoodów. Po trzecie musi mieć zapewniony spokój i ciszę... a i po czwarte.. Nie ważne , czy będzie chciał czy nie, musi brać leki regularnie i spać conajmniej , pokreślam CONAJMNIEJ 2 godziny dziennie.
................................................................
Jak widzicie od tego postu wprowadzam do opowiadania gify. Hope u enjoy ♥
- Bo powiedziałem , że.. nawet nie przejdzie mi to przez gardło. Ann, przepraszam. - głos mu się łamał .
- Harry, Harry.- próbowałam znaleźć z nim kontakt wzrokowy - popatrz na mnie. - jego spuchnięte oczy spojrzały na mnie smutnym i pełnym bólu wzrokiem - nie masz za co mnie przepraszać, musiałam ochłonąć.. Cieszę się, że zrozumiałeś to wszystko. Widzę , że żałujesz, ale czasu nie wrócimy. Trzeba zacząć od nowa. Kocham Cię, obiecaj , że mnie nie opuścisz.- nasze czoła się stykały .
- Obiecuję , kocham Cię. - powiedział i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
Niestety nic nie trwa wiecznie. Oderwaliśmy się od siebie z niechęcią. Jego twarz rozpromieniała. No tak, mi też brakowało jego dotyku.
- To co - klasnęłam w dłonie - chyba nie masz zamiaru iść w pidżamie do domu ?
- No nie, ale mam gips i sam sobie nie poradzę, a poza tym, chyba nikt nie przywiózł mi ciuchów na zmianę.- spojrzał na mnie swoimi pięknymi oczętami.
- O to się nie martw - odpowiedziałam i pokazałam mu niewielką torbę z jego ubraniami w środku. - najpierw załóż bieliznę - rzuciłam w jego stronę "moje ulubione bokserki" , które nałożył.
- Dobra, teraz spodnie. Dawaj nogę.. ok... druga.. zapinamy. - mówiłam do niego jak do dziecka, ale cóż niestety on czasami się tak zachowuje.
- Jesteś aniołem - czemu on musi być taki słodki ja się pytam ! Pocałował mnie w czoło. Nadeszła najgorsza część. Mianowicie .. koszulka. Wzięłam największą jaką miał, ponieważ ma gips.
Po jakiś paru minutach kombinowania i śmiania się w końcu Harry był ubrany. Nałożyłam mu czapkę, ponieważ jego loczków nie dało się ogarnąć. Niestety, musiał poruszać się na wózku, przynajmniej przez jakiś czas. Podpisaliśmy papiery z wypisem i ruszyliśmy w stronę auta. Na zewnątrz było pełno fanek, ale gdy zobaczyły , że wiozę na wózku mojego chłopaka automatycznie się rozsunęły , dając nam przejście. Zdziwiło mnie to. Jednak podbiegła do nas jedna dziewczynka . Miała z 8 lat ?
- Przepraszam, wiem , że nie powinnam , ale chciałam tylko prosić o zdjęcie. Nie jestem stąd i możliwe , że już Was nie zobaczę.
- Ojejku, chodź maleńka - uściskał ją
- To ja zrobię wam zdjęcie - zaproponowałam
- Nie, moja mama zrobi zdjęcie. Ja chcę z wami . Z tobą też Annie.- uśmiechnęła się słodko ukazując dołeczki. Była tak urocza. Pominęłam fakt , że wyglądam jakby ktoś wyjął mnie dopiero z pralki.
- CHEESE ! - zrobiła głupią minę mama dziewczynki
- CHEESE ! - odpowiedzieliśmy tym samym.
- A w ogóle jak masz na imię mała ? - połaskotał ją po brzuchu
- Darcy - powiedziała nieśmiało, a Hazz spojrzał się na mnie z miną "wiesz o co mi chodzi"
- Jesteś urocza. Chcesz autograf ? - zapytał ją
- Jeśli mogę - no nie no, uwielbiam tą dziewczynkę.
Harry podpisał się jej na conversie i na notesiku.
- To pa moja wielka fanko - ucałował ją w policzek , a ta zrobiła się czerwona i przytuliła go.
- Ale jeszcze jedno. Mam coś dla Was. - zaskoczyła mnie , a mała Darcy wyciągnęła niewielkie czerwone pudełeczko i dała je mi.
- Dziękuję - przytuliłam ją i też ucałowałam w policzek, chciałam otworzyć, ale wtedy powiedziała "Otwórzcie dopiero w domu", jej matka przesłała nam nasze wspólne zdjęcie na prośbę moje kochanego.
Cały czas zastanawiałam sie co może być w tym pudełku.
*Oczami Harry'ego"
Ta mała dziewczynka zaskoczyła mnie niesamowicie, An chyba z resztą też. Ciekaw jestem co tym razem dała nam fanka. Chciałem ją wziąć na ręce, ale niestety zabroniła mi Anna. Głupi gips !
Droga do domu nie trwała długo, ale za to w aucie była cisza, ale nie ze względu na to , że nie chcieliśmy rozmawiać albo się pokłóciliśmy , tylko Ann nie dawno zdała na prawa jazdy i prosiła mnie , żebym jej nie zagadywał. Choć mnie korciło , żeby z nią porozmawiać, nie zrobiłem tego. Nie chciałem żeby znowu doszło do jakieś wypadku.
Martwiło mnie jednak to , że musiała mnie wozić na tym pierdolonym wózku. Nie chciałem jej wykorzystywać, ale ona się uparła. Podjechaliśmy pod dom i jak na zawołanie chłopcy wypadli jak poparzeni z domu. Moja dziewczyna wysiadła i zaczęła coś im tłumaczyć, ja siedziałem jeszcze w środku.
*Monolog Ani*
- Chłopaki, zanim zaczniecie wyciągać go z auta, muszę wam powiedzieć parę nowych zasad, które niestety i ja muszę przestrzegać. Po pierwsze Harry ma poruszać się na wózku, do czasu zdjęcia gipsu, po drugie musi jeść zdrowo, czyli dzisiaj żadnej pizzy , żadnych KFC, McDonaldów czy innych fastfoodów. Po trzecie musi mieć zapewniony spokój i ciszę... a i po czwarte.. Nie ważne , czy będzie chciał czy nie, musi brać leki regularnie i spać conajmniej , pokreślam CONAJMNIEJ 2 godziny dziennie.
................................................................
Jak widzicie od tego postu wprowadzam do opowiadania gify. Hope u enjoy ♥

fajna część, podoba mi się. pisz następny i zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://wlasnietutaj.blogspot.com/